Przejdź do głównej zawartości

Posty

Czy lubuskie media są wolne od nacisków ?

Nie jest łatwo być dziennikarzem lub komentatorem życia publicznego, gdy wszyscy dookoła mówią tylko to, co wypada – nawet jeśli prawda jest inna. Politycy plotkują, ale są uzależnieni od mediów. A od kogo uzależnione są media ? "Platforma zyskuje, bo lubuska lewica ma słabe przywództwo(...). Zamiast zaangazować Jana Kochanowskiego, to został on zmarginalizowany " Na te i wiele innych pytań można znaleźć odpowiedź w rozmowie red. Krzysztofa Bąka z Robertem Bagińskim , która została wyemitowana 14 i 15 sierpnia br. na antenie Telewizji ODRA. „ Politycy są uzależnieni od dziennikarzy, bo dzięki nim mogą zaprezentować swoją osobowość(…), zbudować zespół(…) oraz zdobyć zasoby finansowe(…)” – to tylko jedna z tez rozmowy… OGLĄDAJ: http://www.youtube.com/watch?v=0e8y6i9X4P8

Sibińska tupnęła nogą na Marszałek Województwa...

Posłanka i liderka Platformy Obywatelskiej w Gorzowie wybija się na niezależność. Teraz trudno będzie jej zarzucić, że siedzi cicho, gdy wokół nie dzieje się dobrze. W oficjalnym stanowisku daje do zrozumienia, że PO nie miała nic wspólnego z ostatnimi nominacjami w gorzowskim szpitalu… Ewidentnie nabiera pewności siebie oraz dorasta do roli szefowej partii w mieście. Przedmiotem jej zainteresowań w Sejmie oraz codziennej dzia- łalności politycznej stają się kwestie społeczne. Wybija się na na suweren- ność i niezależność, czego brakowało dotychczas gorzowskim politykom Platformy Obywatelskiej Wrażenie, że to właśnie gorzowska Platforma Obywatelska rozdaje karty w zadłużonej po uszy placówce, a co za tym dalej idzie - bierze za to odpowiedzialność, powstało po szpitalnych nominacjach Jarosława Hajduka – na dyrektora ds. lecznictwa oraz Alicji Osińskiej–Cegielnik – na główna księgową. Oboje są członkami miejskich struktur partii. „ Gorzowska PO nie rekomendowała Jarosła...

Wypychanie zdolnych to kretyństwo

Zdaniem byłego posła, a dziś lidera Stowarzyszenia „Tylko Gorzów” - szansa na rozwój miasta jest jedna: zbudowanie ponadpartyjnej formacji, która wyłowi i doceni tych, którzy z różnych względów zostali wypchnięci przez partie. – Mamy w mieście byłych posłów, wojewodów czy radnych, ale też przedsiębiorców i działaczy, którzy mogą coś pozytywnego wnieść – mówi w wywiadzie dla „Nad Wartą” JAN KOCHANOWSKI . Posiada  wiedzę oraz  niezbędne doświadczenie. Po stracie parlamentarnego mandatu nie obraził się na wyborców, ale postanowił pracować dla Gorzow- wa oraz jego mieszkańców. Co ważne - partyjność w jego działalności zeszła na dalszy plan... NAD WARTĄ: Były radny, szef sejmiku województwa, przewodniczący partii i wieloletni poseł. Co się stało, że ktoś tak doświadczony znajduje się poza parlamentem? JAN KOCHANOWSKI: Może to moja naiwność lub wiara w ludzi, ale proszę spojrzeć, że lista wyborcza była tak ustawiona, że połowa kandydatów pochodziła z północnej częśc...

BAGIŃSKI: Jest gorzej niż w Afryce i Azji...

Pisze te słowa człowiek nie bez wad i z wyczerpanym limitem na głupstwa, ale płacący za to wysoką cenę. Błędy popełnia bowiem każdy i – jak mawia klasyk – „każdy ma swojego trupa w szafie”, ale nie każdy oczekuje za to pochwał i koronacji na fotel prezydenta Gorzowa lub szanowanego przez wszystkich – a nawet przez Kościół - polityka… Szejk syryjskiej wioski Al-Suran Mehmed Aqri nie wie co to nepotyzm, bo wykorzystywanie  honorowej  funkcji do załatwiania spraw dla członków rodziny nigdy nie przyszło mu do głowy. To kwestia honoru, a nie prawa... Wypada zacząć cytatem z życia wziętym: „ Im wyżej małpy wchodzą na drzewo, tym bardziej widać im tyłek ”. Pamiętam, że swego czasu, podobne stwierdzenie rozwinął prezydent Lech Wałęsa i używa go zresztą do dzisiaj: „ Dajcie małpom brzytwę, a się potną ”. Tymczasem „Gazeta Lubuska” – idąc za publikowanymi w „Nad Wartą” tekstami, kolejny raz opisuje chorą i patologiczną sytuację, gdy politycy przyczyniają się do awansów swoich ...

Klika z PO i wicedyrektor po przejściach...

Kiedy partyjny nepotyzm dotyczy urzędów i spółek państwowych, nie zawsze jest to niebezpieczne. Najbardziej zadłużony w Polsce szpital w rękach politycznych nominatów, to jednak poważne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców… Gra pozorów skończona, a gorzowska Platforma Obywatelska nie może powiedzieć, że nie ponosi odpowiedzialności za bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców. Politycy PO wzięli cały zarząd Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. Ostatnie zmiany nastąpiły kilkanaście dni temu. „ Mamy we władzach szpitala dwie najważniejsze osoby i błędy Twardowskiego będą bezpośrednio rzutować na postrzeganie partii w regionie ” – mówi samorządowiec PO. Jego zdaniem, objęcie przez Jarosława Hajduka funkcji dyrektora ds. lecznictwa oraz przez Alicję Osińską –Cegielnik posady głównej księgowej, to faktyczne wzięcie przez gorzowskie struktury partii odpowiedzialności za szpital. „ Nas nikt o zdanie nie pytał i to że tam są, to ich prywatna sprawa ” - oburza się jeden z radnych Platfor...

Pieczeniarz z Deszczna...

Bez wątpienia posiada talent, zapał i umiejętności. Spowodował, że kierowana przez niego gmina wyszła z cienia. Podobno ograł Gorzów w walce o dużych inwestorów, ale wszystko wskazuje na to, że może to być zwykła kreacja, której częstotliwość pojawiania się dostosowana jest do terminów kłopotów prezydenta Gorzowa… W Deszcznie będzie wszystko: markety, medicoptery, boisko do polo, naj- wieksze imprezy w regionie, akademie jezzu i przedsiebiorców, nowoczesna komunikacja z mieszkańcami i...tylko wójt chce uciec do Gorzowa. Co jeszcze upiecze, żeby być ważnym ? Deficyt budżetowy... Może to przypadek, ale informację o zakupie nieruchomości pomiędzy Karninem, a Deszcznem – i rzekomym rozpoczęciu tam budowy ogromnego hipermarketu Auchan, Leroy Merlin i Dekathlon - wójt Jacek Wójcicki przekazał w tym samym czasie, co prezydent Tadeusz Jędrzejczak złożył apelację od swojego wyroku. Żaden hipermarket oczywiście nie powstaje i nie wiadomo czy kiedykolwiek powstanie, bo kolejni rzeczni...

Na marginesie zakazanych symboli...

Promowanie symboli faszystowskich i komunistycznych jest przestępstwem. Opaczne rozumienie tego przepisu było ostatnio przedmiotem kontrowersji w mediach oraz kompromitacji lokalnego polityka. Tymczasem są miejsca w których symbole totalitarne nikomu nie przeszkadzają… W Kostrzynie jak w "Leningradzie"... Kostrzyńscy policjanci zatrzymali podczas Przystanku Woodstock działaczy Fundacji PRO, bo według nich, promowali symbole faszystowskie. Tą głupią tezę powtórzyła później senator Helena Hatka , która jednak – po krytyce bp. Adama Dyczkowskiego oraz polityków PiS – zaczęła się z niej rakiem wycofywać. Tymczasem, na terenie Kostrzyna są transparentne miejsca w których rzeczywiście od lat promuje się symbole komunistyczne – sierp i młot. Chodzi o Bastion „Król” w twierdzy kostrzyńskiej, gdzie od strony Niemiec góruje nad całością   zakazany symbol komunizmu. Kiedyś tłumaczono, że jest tam rosyjska nekropolia, ale poza „makietami” grobów nic tego nie potwierdziło. „ Rok a...