Przejdź do głównej zawartości

Posty

Znamy Jerzego i Annę, a teraz jest także Helenka Synowiec

Dzieci z polityką nic wspólnego nie mają, ale gdy w rodzinie wybitnych prawników i znanych polityków pojawia się piękna córka, nie jest to temat obojętny nad Wartą dla nikogo. Mecenas Synowiec ma powody do radości, jego urocza żona i matka Anna jeszcze więcej, a mieszkańcy Gorzowa powinni mieć nadzieję, że za kilkanaście lat, także ich córka mocno dotknie Gorzów swoją obecnością... ...bo choć dzisiaj Helenka Synowiec jest jeszcze osobą nieznaną, to za kilka lat będzie bardzo obserwowaną. Jednych takie podejście irytuje, ale ponad wszelką watpliwość w Gorzowie nikt z nazwiskiem „Synowiec”, nie może być kimś przeciętnym. „ Przedstawiam Wam nowego członka mojej rodziny córeczkę Helenkę – gorzowiankę, która urodziła się 11.10.2016 r, o godz. 8:35 ” – ogłosiła na portalu społecznościowym Anna Synowiec . Ktoś powie, że to nie temat, ale to jest właśnie temat, gdyż nikt z bohaterów nie jest przeciętny: ani ojciec, ani matka, ani nawet córka.          ...

"Dobra zmiana" dla Gorzowa i wałki radnych...

Bycie radnym, to nie obowiązek, ale zaszczyt. Jeśli komuś nie podoba się jawność, to niech zrezygnuje i nie oszukuje siebie oraz innych. Może w końcu za sprawą Ludzi dla Miasta samorządowe „ szwindle ” przestaną mieć w mieście nad Wartą miejsce, a mandat radnego będzie zaszczytem i powodem do jeszcze większej aktywności na rzecz mieszkańców, a nie jedynie kostiumem do lansowania się publicznie i sposobnością do uzyskiwania dodatkowych dochodów. Przykład radnych Prawa i Sprawiedliwości pokazał, że mandat radnego to nie jest cel, ale jedynie dodatek z którego łatwo można zrezygnować, gdy na horyzoncie pojawi się coś bardziej intratnego. Patologii w miejskim samorządzie jest jeszcze więcej, a prezydenccy urzędnicy mimowolnie – ale zapewne nie samowolnie - wystąpili w roli ich adwokatów, potwierdzając tym samym tezę, że miastem partnerskim Gorzowa we Włoszech nie powinno być Cava de’Tirreni, lecz bliższe kulturowo obecnym władzom - sycylijskie Palermo. Widać wyraźnie, że odkąd g...

Partie to dziwne mafie i bandy

  Kto by pomyślał, że ten świadek i bohater historii XX wieku, będzie miał swój ważny czas także na początku XXI wieku, a przeciwnikiem tego co dla społeczeństwa wywalczył, będzie jego były współpracownik, dzisiaj lider nacjonalistycznego Prawa i Sprawiedliwości. Wizyta w mieście wielkości Gorzowa - byłego prezydenta, laureata Nagrody Nobla oraz legendy „Solidarności” rozpoznawalnej na całym świecie, to wydarzenie całkiem spore, bez względu na to kto był organizatorem tego wydarzenia. Zanim były prezydent Lech Wałęsa przekroczył progi gorzowskiej biblioteki, uczestnicy mogli się przekonać, że tworząca się w Polsce PiS-owska dyktatura będzie miała z kim przegrać, bo doświadczenie organizacyjnej sprawności gorzowskiego Komitetu Obrony Demokracji – na tle tutejszych partii politycznych – było wręcz niespotykane. Kilka osób w „punkcie obsługi”, wcześniejsze obdzwonienie wszystkich uczestników w celu wyeliminowania „oszołomstwa”, służby porządkowe oraz cała organizacja, to w...

Wójcicki dał Radzińskiemu klapsa w dupę...

Ta kłótnia w rodzinie pokazuje, że miasto ze słabym prezydentem, stało się domeną konkurujących ze sobą politycznych koterii i deszczniańskich „gangów”. Nie ogranicza ich władza prezydenta Wójcickiego, ani zwykła przyzwoitość, bo o wszystkim decyduje wola albo kaprys „ capo di tutti capo” .Nasze gorzowskie sprawy już od dawna lewitują pomiędzy kanionami niekompetencji, a szczytami półprawd i kłamstewek. Gdy niekompetencja zostaje publicznie obnażona, następuje erupcja cynizmu, a prawda wyje z bólu. Kruche okazują się być więzi prezydenckiego „ teamu ” w czasie, gdy powinien on stanowić absolutnie jedną i mocno zaciśnietą pięść. Charakterystyczne, że „ klapsa ” nie dostał dzisiaj obecny sekretarz Łukasz Marcinkiewicz , ale wiceprezydent Artur Radziński , a co za tym dalej idzie – zasadnym jest pytanie: czy w przyszłosci dostanie także zasłużonego „ kopa ” z Urzędu Miasta. Wychodzi na to, że nie ma obecnie w Gorzowie ważniejszych problemów, niż medialne słowotoki wiceprezyde...

Gdyby plotki zmieniały się w pieniądze, Gorzów byłby drugim Dubajem

Wśród wielu decyzji kadrowych prezydenta Wójcickiego, ta należy do jednych z najlepszych, a sama dyrekotr Gill-Piatek już dawno udowodniła, że nie znalazła się w Gorzowie „ za coś ” i „ dzięki komuś ”, ale dlatego iż w swoim obszarze aktywności należy do wybitnych fachowców. Trzeba się cieszyć, że Gorzów postrzega dobrze – dużo lepiej niż sami mieszkańcy miasta nad Wartą – i ma dla niego wiele dobrych pomysłów. Dobrze posłuchać kogoś z zewnątrz, zwłaszcza iż ów ktoś bez problemu znalazłby sobie miejsce gdzie indziej i za lepsze pieniadze. FOT.: Hanna Gill-Piatek Rozmowa z HANNĄ GILL-PIĄTEK , p. o. dyrektora Wydziału Spraw Społecznych UM, działaczką organizacji lewicowych oraz ruchów miejskich. Nad Wartą: Lewicowa intelektualistka, przedstawicielka tak zwanej „ miejskiej partyzantki ” z drugiego co do wielkości miasta w Polsce, ląduje w wymierającej dziurze na Zachodzie Polski. Prawda czy fałsz? Hanna Gill-Piatek: Fałsz z tą wymierającą dziurą... N.W.: ...taka pr...

Kto miesza w mieście ? I dlaczego to Kurczyna...

Błyskotliwie inteligentny, ale niepozorny i milczący na co dzień radny, jest najważniejszym człowiekiem gorzowskiego samorządu, o którym nie ma pojęcia opinia publiczna. Nie pełni eksponowanych funkcji i nie często pojawia się w mediach - a politycznych starć unikał nawet jako szef lokalnych struktur lewicy - ale zasięg jego władzy i wpływów w mieście jest nieprawdopodobny. W skrajnej postaci miałoby to oznaczać, że w gorzowskim Ratuszu oraz podległych mu spółkach, nie dochodzi do żadnych istotniejszych zmian, bez zgody zdolnego prawnika z Mieszka I-go... FOT.: TELETOP/Radio Plus ...choć on sam ma ambicje głównie biznesowe, to nie jest tajemnicą iż oryginalny układ prezydenta Jacka Wójcickiego z Prawem i Sprawiedliwością oraz Platformą Obywatelską, a wcześniej rozbicie klubu Ludzie dla Miasta, to pomysły Marcina Kurczyny . O jego sile świadczy fakt, że niemal nikt nie chce się wypowiadać pod nazwiskiem.  „ O Kurczynie mówi się kadrowy Wójcickiego ” – zagadnął w mar...