Przejdź do głównej zawartości

Posty

Uchodźcy. Synowiec vs. Pieńkowski. Mister TARZAN vs. Pan COGITO...

Pieńkowski wie, że swoją odpychającą „ prezencją ” i dyskusyjną inteligencją, nie jest w stanie budzi ć politycznych emocji zachwytu i uwielbienia, postanowił więc wywoływać strach, a także napuszczać na uchodźców. Łatwo bowiem „ pali ć głupa ” na corocznym „ Marszu Trzech Króli ”, a jeszcze łatwiej bawić się w oryginalne „ Szopki Bożonarodzeniowe ”. Gdy życie – a może to właśnie On - mówi: „ Sprawdzam ”, wtedy bliższa jest rycerzom „ dobrej zmiany ” postawa Judasza Iskarioty, lub w bardziej zawoalowanych sytuacjach – Poncjusza Piłata, który „ umył ręce ” i odwołał się do prawnego „ wytrychu ”. FOT.: poznan.sport.pl/Tv Gorzow Sobotnia audycja Radia Gorzów jest zapisem rozmowy dwóch osób, reprezentujących zupełnie inne światy, różne poziomy intelektualne, a także wrażliwości, percepcje świata i gotowości bycia na niego otwartym. Można nawet skonstatowa ć, że świat przewodniczącego Rady Miasta Sebastiana Pieńkowskiego , to „ intelektualny ugór ”, podlewany z partyjnej kone...

Słodki kłamczuszek, czy prezydent na miarę naszych możliwości ?

Wójcicki nie jest prezydentem, ale „ produktem prezydentopodobnym ”, który – podobnie jak parówka imituje mięso – udaje, że jest włodarzem stutysięcznego miasta. Na nic jednak pohukiwania i lamenty, w tym piszącego te słowa, bo za rok mieszkańcy Gorzowa i tak wybiorą go na kolejną kadencję. FOT. polskiemiasta.tv/twitter/gorzow.pl        Wbrew „ powszechnej opinii ”, prezydent Jacek Wójcicki może spać spokojnie. Na razie, nie ma zbytnio z kim przegrać. Po zakończeniu kilku inwestycji, śmiałe plany konkurentów, aby pozbawić go pracy, będą znacznie trudniejsze do zrealizowania, a bez mecenasa Jerzego Synowca , pozostaną jedynie marzeniem. Kluczem do zrozumienia tego, co licznym internautom oraz komentatorom, wydaje się porażką, jest puntamowska koncepcja „ Ziemi Bliźniaczej ”. Mówiąc łopatologicznie – znaczenie słów ma odniesienie do określonej sytuacji, a przeciwnicy prezydenta Wójcickiego, i zwykli mieszkańcy, żyją na dwóch róznych planetach. Te same rzecz...

I po chłopie ! Wicestarosta złozył rezygnację...

Rozgrywki  w polityce powiatowej, mają nieco inny charakter niż w tej miejskiej i wojewódzkiej. Po pierwsze, są ciekawym zjawiskiem socjologicznym. Po drugie, odbywają się z dala od miejskich rozgłośni, internetowych portali oraz regionalnych gazet, ale z istotną rolą plotek i „ marketingu szeptanego ”. Wiadomość potwierdzająca wcześniejsze informacje Nad Wartą, przyjęta zostanie przez wszystkich bez emocji, ale też jej bohater nigdy ich nie wywoływał. Więcej, do do czasu publikacji w blogu, mało kto wiedział, że w ogóle istnieje... ...bo wicestarosta Powiatu Gorzowskiego Marcin Cyganiak , młody, może nawet zdolny i kompetentny, ale nikomu nieznany samorządowiec, taka polityczna „ płotka ” bez znaczenia dla otoczenia, całkiem niepotrzebnie wpłynął na wody zarezerwowane dla „ ryb ” znacznie większych i bardziej drapieżnych, a nawet przez chwilę uwierzył, że może pływać tak samo. Najpierw miał być ofiarą układu samorządowców, którzy pod wodzą i cichym przywództwem Władys...

25 lat po tej niesprawiedliwej decyzji. Szacun dla Rymara i Leszczyńskiego...

Decyzja o zmianie nazwy diecezji, a także przeniesieniu siedziby biskupa z nad Warty do Winnego Grodu, nie miała żadnego uzasadnienia historycznego. Biskupi tłumaczą to logistyką, naukowcy doszukują się elementów lobbingu politycznego, a świadkowie tamtych chwil z Zielonej Góry, śmieją się Gorzowianom w twarz. Nie byłoby to uwierające, gdyby nie fakt, że ów niesprawiedliwością, manipulować zaczęli także lubuscy hierarchowie. Można by odnieść wrażenie, że wierni z nad Warty, jawili im się jako głupsi niż ci z Zielonej Góry, a i zaproponowane nieruchomości, były tam lepsze. FOT.: Teletop/TVGorzow/Wikipedia Przy poziomie wielu gorzowskich biedadyskusji, konferencja zorganizowana w Archiwum Państwowym pt. „ Episcoporum Poloniae coetus ”, była absolutnym rarytasem, choć z gorzkimi wspomnieniami chwil, gdy Gorzów w wolnej Polsce zaczynał tracić, nie mniej niż w okresie PRL-u. Wybitnych naukowców mamy w Gorzowie kilku, ale dwóch poza dyskusją: profesora Pawła Leszczyńskiego or...

Marcinkiewicz z Ratusza, platformerskim osłom lżej

Niby PiS i PO, to dwa różne światy, ale łączy ich jedno – niechęć do lepszych. Odejście, czy raczej pozbycie się Marcinkiewicza z Ratusza, a właściwie zgoda na drugie już upokorzenie jego osoby, nie budzi zbyt wielu emocji na zewnątrz miejskiej administracji, ale rozpala głowy działaczy gorzowskiej Platformy Obywatelskiej. Właśnie dostali mocny sygnał, że Sibińska i Surowiec, w zamian „ za coś ” lub „ polityczne koncesje ”, poświęcą każdego, choć na koniec – i to zapewne już niedługo – brutalna wojna rozegra się pomiędzy nimi obojga: w kwestii przywództwa w partii oraz startu w wyborach parlamentarnych. FOT.: Gorzow.pl/Teletop             Był Łukasz Marcinkiewicz „ solą w oku ”, nie tylko dla PiS-owców - szczególnie Sebastiana Pieńkowskiego , bo reprezentował sobą wszystko to, czego oni są pozbawieni: kultury, inteligencji, umiaru, doświadczenia w biznesie oraz wielopokoleniowego dorobku na rzecz miasta. Nie mniej, iryto...

Powiatowe sprawki: Cyganiak musi odejść ! Bo nie daje rady ...

Miesiąc temu był na celowniku platformerskich tuzów, ale udało mu się spod gilotyny uciec. Dzisiaj, niemal pewne pożegnanie się z funkcją wicestarosty, to nie efekt politycznych intryg, ale suma popełnionych od tego czasu błędów, zaniechań, a nawet zwyklego partactwa. Uwierzył, że jest podmiotem powiatowej polityki, a nie jedynie jej „ tępym ” przedmiotem. Ruch jest po stronie Platformy Obywatelskiej: by w jego miejsce zaproponowała kogoś najlepszego ze swoich szeregów, a nie sterowalnego „ figuranta ”. Powiat Gorzowski jest ważny, jako kolejny etap obnażania hipokryzji Platformy Obywatelskiej, która zarzuca „skok na administrację” politykom PiS-u, ale sama, nie nauczyła się niczego. Platformerski „ zamach ” na samorządność w wykonaniu senatora Władysława Komarnickiego udało się udaremnić, ale słabe platformerskie ogniwo we władzach Powiatu Gorzowskiego, pozostało. Inaczej mówiąc, wicestarosta Marcin Cyganiak nie został wymieniony na Grzegorza Ignatowicza , lecz ten pierw...

28 lat wolności ! Nie dajmy sobie wmówić bzdur. Oto moje 28 lat...

4 czerwiec, a wszędzie jakaś dziwna cisza, bo tak lepiej. Nikomu się nie podpadnie. N ie jestem tak dobry, jak myślą o mnie ci, którzy mnie lubią, ani tak zły, jak twierdzą moi najzacieklejsi przeciwnicy. Po czterdziestce, czas ocenia się inaczej, zwłaszcza, że przez jedną czwartą tego okresu, byłem uczestnikiem, a nie obserwatorem. Dawno temu w ymarzyłem sobie, że zostanę żołnierzem, potem chciałem być kolejno: księdzem, politykiem, biznesmenem czy dziennikarzem. Fenomen ostatnich 28 lat wolności polega na tym, że na prawdę, można osiągać zamierzone cele i nie trzeba pytać nikogo o zdanie lub opinię: wystarczy wiedza, determinacja, doświadczenie i dystans do siebie. Niestety to zaczyna się zmieniać. Oto krótka historia, jak co roku - ku radości moich zwolenników oraz irytacji przeciwników - prywatna historia 28 lat wolnej Polski. To czas magiczny i trudno go opisać słowami. Co gorsza, każdy kolejny rok przybierał na szybkości, a ja do dzisiaj nie potrafię zrozumieć, jak ...