Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wszyscy ci SB-ecy, PZPR-owcy i resortowe dzieci spod gorzowskiego sądu...

Lubuski sezon ogórkowy nie potrzebuje żadnego pytona z nad Wisły - ma swojego „Benny Hilla” polityki w osobie ekscentrycznego posła. On sam, jest w Lubuskiem szkodnikiem największym, a zarazem apoteozą demokracji, bo potwierdza tezę, że parlamentarzystą może być dosłownie każdy: głupi i mądry, lump oraz wzór do naśladowania. Tak się kończy „Folwark zwierzęcy”, gdy świnie zaczęły chodzić na dwóch nogach, i nikt już nie wiedział, kto jest kim, ani o co w tym wszystkim chodzi. Tymczasem wpadki posła Jarosława Porwicha, mnożą się jak purchawki po deszczu, czego efektem jest to, że wypowiada słowa zwyczajnie głupie. Nie jest to przekroczenie granicy zdrady, ale głupoty i dobrego smaku, owszem. Wielokrotnie pokazał, że jest głuchy na zawołanie Immanuela Kanta : „ Miej odwagę myśleć samodzielnie ”, i woli podlizywać się „dobrej zmianie”, która od niedawna jest jego nową przystanią.              „ Przeciwnikami reformy wymi...

Śmieciowy skandal i CBA w wydziale "żony sponsora".

Ludzie odpowiedzialni za wielomilionowe budżety w swoich gminach, nie potrafili lub nie chcieli, upilnować podległego im biura. W efekcie, za ich nieudolność zapłacą wszyscy mieszkańcy w rachunkach za śmieci. Tymczasem, do Ratusza weszły w środę służby, i już wiadomo, że polowanie było udane... ...a pierwszą ofiarą będzie dawny protegowany ruchomiejskich liderek: Marty Bejnar-Bejnarowicz oraz Aliny Czyżewskiej . Co prawda , Krzysztof W. to zwykły „leszcz” bez ości i oleju, ale kilka złotych gdzieś popłynęło. Łatwo przewidzieć, że nie będzie to bez znaczenia dla temperatury powakacyjnej kampanii wyborczej, a także wiarygodności pewnego komitetu. Aż dziw bierze, że wszystko pod okiem deszczniańskiej „żony sponsora”, a on sam nosił cztery lata temu ruchomiejskie sztandary z napisem odnowy w gorzowskim Ratuszu. To jednak nic, bo deszczniański bałagan w mieście nad Wartą, może pogrążyć także innych samorządowców, do dzisiaj ocenianych pozytywnie. Okazuje się bowiem, że nadzór ...

Lewica Gorzowska. Jest kandydat na prezydenta Gorzowa i spory kłopot dla Kaczanowskiego i Kurczyny.

Trik stary jak świat i mocno ograny, ale może być bardzo skuteczny dla Twarogal oraz jej środowiska, a przede wszystkim - zabójczy dla kieszonkowych liderów gorzowskiego SLD. Mogą mieć poważny problem, a ich wyborcy nową propozycję. To cena za brak wyrazistości, a pomysł jest tyleż banalny, co genialny. FOT.: Monika TWarogal z Barbarą Nowacką (Facebook). Dla gorzowskiej lewicy spod znaku Jana Kaczanowskiego , Marcina Kurczyny i Macieja Buszkiewicza , to może być początek czarnej serii. Inna sprawa, że coraz więcej ludzi identyfikujących się z lewicą nad Wartą, ma po dziurki w nosie ich osobistych interesów i interesików. Do rozpuku śmieszy bowiem sytuacja, w której notowania lewicy w całym kraju idą w górę, a jej gorzowscy liderzy – w imię partykularnych i merkantylnych motywów – decydują się na zaniechanie wystawienia partyjnej listy.                   „ Coraz więcej przebierańców, coraz trudnie...

Sługocki i Pudłowski, odwalcie się od Gorzowa !

Gorzów jest jedynym miastem wojewódzkim w Polsce, w którym Platforma Obywatelska nie pójdzie do wyborów razem z Nowoczesną. Oto czego nikt nie chce powiedzieć: zdjęcie z nadwarciańską liderką tej partii lub kandydatem na prezydenta, to nie jest powód do dumy, ale obciach na całe miasto. FOT.: Lubuskie.pl/Gazeta.pl To było zbyt piękne i do przewidzenia, żeby „mafijne” rączki partyjnych ośmiornic, nie upomniały się o „swoje”. Jak bardzo trzeba nie szanować inteligencji wyborców swoich formacji, by na siłę próbować stworzyć coś sztucznego, co będzie ładnie wyglądało w mediach, ale czego nie życzą sobie mieszkańcy. „ Szantażują Jurka, że jak nie pójdzie z Platformą, to takie tam ” – alarmuje jeden z działaczy Nowoczesnej, i wszystko jest na rzeczy, bo pielgrzymki Katarzyny Lubnauer , Kamili Gasik-Pihowicz i Pawła Pudłowskiego nad Wartę, nie były w ostatnim czasie spowodowane miłością tych osób do stolicy Lubuskiego, ale chęcią wykazania, że Koalicja Obywatelska zafunkcjon...

Wójcicki, potem długo nic, a później też nic...

Jeszcze nigdy tak słabi kandydaci nie ubiegali się o tak ważny dla przyszłości Gorzowa urząd. Pretendenci z łapanki lub wyniku partyjnych gierek. Dziwne obietnice, tony banałów, płytkie emocje, prostacka demagogia – oto jak będzie wyglądała tegoroczna kampania wyborcza. W kandydackim peletonie ludzi wypranych z wizji, właśnie wizje będą największym wrogiem. FOT.: Gorzow.pl/PO/Facebook To jest jakieś osiągnięcie – tegoroczne wybory niczym mieszkańców Gorzowa nie zaskoczą, bo wygra je urzędujący prezydent. Tak było w mieście nad Wartą przez szesnaście lat, i poza dyskusją, tak pozostanie przez kolejne pięć. Jego kontrkandydatami będą dyżurni krytycy, i dlatego nikt nie zaproponuje wizji na miarę tych Tadeusza Jędrzejczaka , czy Jacka Bachalskiego , sprzed lat. Pierwszy widział miasto stojące na filarach Centrum Edukacji Zawodowej, Centrum Edukacji Artystycznej oraz szkoły wyższej bez nadęcia bycia akademią, ale z unikalnymi kierunkami. Drugi, jak przystało na spełnionego po...

Bloger Roku 2017

To prawda, że „ nikt nie jest prorokiem we własnym kraju ”. Tym bardziej cieszy wyróżnienie gremium najlpszych lubuskich dziennikarzy, którzy przyznali mi tytuł Blogera Roku 2017.        Stowarzyszenie Dziennikarzy RP doceniło dorobek 9 lat i dwóch blogów: Puls Tarnowa oraz Nad Wartą, a także dziesiątki artykułów dla gorzow24.pl, gorzowianin.com oraz program i videoblog w Telewizji Zielona Góra. Ten okres, to 2816 tekstów, ponad 15 milionów odsłon i setki mejlowych interakcji z czytelnikami.        Pisanie, to sztuka. Pisanie w taki sposób, by mieć wiernych czytelników, to już pasja. Hobby można sobie zmieniać, pasji nie. Z pasją żyje się do końca życia. I tak jest w moim przypadku. Kiedy napisałem swoje pierwsze poważne wypracowanie – nauczycielka postawiła mi ocenę negatywną, uznając, iż to nie ja pisałem. Kilka lat później, pisałem do rubryki „Gazety Lubuskiej” – burmistrz miejscowości w której mieszkałem, stwierdził: „ Ten chłopa...

Grabarze gorzowskiej lewicy

Marni koniunkturaliści, owinęli się lewicowymi sztandarami i krzyczą: „ Gorzów ”, tworząc nieuprawniony znak równości między sobą, a popierającymi dotychczas lewicę mieszkańcami. Chcą wszystkich przekonać, że popieranie ich kandydatur, będzie testem na  lewicowość nad Wartą... ...chociaż tylko w Gorzowie, szyld partii odbudowującej pozycję w sondażach, będzie schowany, by nie przeszkadzał w robieniu interesów i interesików na prowincji.    Jakże kontrastuje z ukrywaną przez liderów gorzowskiej lewicy obłudą, koniunkturalizmem i prywatą, wywiad byłego prezydenta i założyciela tej formacji Tadeusza Jędrzejczaka , którego udzielił Radiu Gorzów. Eksprezydent, a dzisiaj wicemarszałek, przekonuje, że lewica powinna szukać swojej linii programowej, chociaż decydujący o niej Marcin Kurczyna , Jan Kaczanowski , a także „przewodniczący” SLD Maciej Buszkiewicz , wolą myśleć o swoich liniach kredytowych. Flirt lewicowej wrażliwości z merkantylną pazernością na wpływy...