Przejdź do głównej zawartości

Blog w manipulacjach udziału brać nie będzie !

Wybory to czas prowokacji, a zatem trzeba być ostrożnym na informacje, newsy, komunikaty oraz tak zwanych „informatorów”. Dzisiaj taka rzecz miała miejsce w odniesieniu do kandydata Platformy Obywatelskiej do Senatu, którego blog nie jest ulubieńcem, ale też nie ma powodu by dawać się podpuszczać...



...bo publicystyka i ostra krytyka to jedno, a polityczne "gry" to drugie. W tych ostatnich blog Nad Wartą udziału brać nie będzie, a więc do krytyki Władysława Komarnickiego, podstępnie wyrażonej w liście do premier Ewy Kopacz, przyłączać się nie zamierza.

Zainteresowani inicjatorzy listu z wewnątrz rozpadającej się gorzowskiej Platformy Obywatelskiej - mimo umiejętności semantycznych - nie powinni liczyć na sukces propagandowy.

Zapewne wiedzą o co chodzi. Koniec. Kropka. 

          Próba skierowania uwagi na autora bloga była sprytna, ale też charakterystyczna. 

Uzyskany efekt jest odwrotny i kandydatowi do Senatu - niestety - tylko pomoże. Krytyka lewicowo-liberalnego kandydata z komunistyczną przeszłością w mediach konserwatywnych, to żaden PR, to żenująca bezradność.

       Owszem, to wszystko polityczne "gierki", a wyborcy PO mają święte prawo nie zgadzać się na kogoś na liście, ale nie należy się kryć z własnym zdaniem za listami.

Blog Nad Wartą jest mocno nieprzychylny senatorowaniu W. Komarnickiego, a on blogowi Nad Wartą, ale obaj o tym wiemy...

          Będzie wesoło, gdy Czytelnicy dowiedzą się jak było...




Popularne posty z tego bloga

NAJBARDZIEJ WPŁYWOWI GORZOWIANIE

Przygotowanie listy najbardziej wpływowych mieszkańców Gorzowa jest trudne, bo łatwo o błąd lub pominięcie ludzi naprawdę ważnych. Teoretycznie władzę i wpływy posiadają najważniejsze w hierarchii państwowo-samorządowej osoby, ale przecież one nie funkcjonują w próżni – muszą się liczyć z otoczeniem zewnętrznym: dziennikarzami, przedsiębiorcami oraz ludźmi kultury. Bywa więc tak, że ktoś jest wiceprezydentem, ważnym politykiem lub medialną personą, ale jego wpływ na społeczną wyobraźnię jest znikomy: jego zdań nikt nie powtarza, jego opinie to medialna papka, a realny wpływ ogranicza się do używania ważnej pieczątki. Poniższa lista powinna być dłuższa, ale 32 pozycje powinny w miarę rzetelnie odzwierciedlać stan faktyczny. 1.TADEUSZ JĘDRZEJCZAK – Prezydent Gorzowa Chociaż wielu widziało go już poza tronem, to nie ma wątpliwości iż jest obecnie najpotężniejszą i najbardziej wpływową osobą w mieście. Sądowy sukces dodał mu skrzydeł, a mieszkańcy i krytycy ujrzeli go w wersji...

Redaktor Bodnar na tropie układu

Dziennikarz ma pełne prawo do mówienia cokolwiek ślina przyniesie mu na język, ale byłoby lepiej, gdyby wypowiadane za pomocą języka słowa, były konsekwencją - nie tylko nadprodukcji śliny oraz inflacji nabłonka i resztek pokarmu - ale również myślenia, a więc połączeń neuronowych, które powinny mieć miejsce nawet u dziennikarzy mediów publicznych. Niewinne manipulacje uchodzą w mediach prywatnych, ale nie powinny się zdarzać za pieniądze podatników … Redaktor Bodnar, to jeden z najlepszych gorzowskich dziennikarzy, ale zacho- wuje się niejednokrotnie jak blogger, a nie pracownik publicznego medium. Nie można wszędzie szukać ukłądu - zwłaszcza na podstawie plagiatu z nacjonali - stycznej "Gazety Polskiej Codziennej"... Pomyśleć, że wszystko miało miejsce w medium, które jeszcze kilka dni temu odmówiło emisji spotów informacyjnych gorzowskiej „Solidarności” w których związkowcy krytykowali marszałek Elżbietę Polak . Teraz „ na tapetę ” poszedł przedsiębiorca oraz dział...

Moje 27 lat wolności...

Wymarzyłem sobie, że zostanę żołnierzem, potem chciałem być kolejno: księdzem, politykiem, biznesmenem czy dziennikarzem. Fenomen ostatnich 27 lat wolności polega na tym, że na prawdę można osiągać zamierzone cele i nie trzeba pytać nikogo o zdanie lub opinię. Marzenia się spełniają, ale trzeba być sobą, mieć własne poglądy i głęboko w dupie oficjalne konwenanse, a szczególnie polityków...                 Moja prywatna historia 27 lat wolnej Polski, to czas magiczny i trudno go opisać słowami. Co gorsza, każdy kolejny rok przybierał na szybkości, a ja do dzisiaj nie potrafię zrozumieć, jak znalazłem się tutaj, gdzie jestem. Oczywiście, wiele rzeczy chciałoby się cofnąć i zrobić je lepiej, ponownie znaleźć się w miejscu,  gdzie w ostatnich 27 latach podejmowałem najważniejsze decyzje. Chciałbym stanąć rok po roku na rozstaju dróg, całkowicie od nowa czytając drogowskazy, których kiedyś nie rozumiałem lub świadomie je omijałem, a który...