Profesor Liberadzki: Nie jestem w Brukseli dla siebie, ale dla tych wszystkich z którymi na co dzień współpracuję
Jak słyszę co jest potrzebne, to potrafię reagować. Idę na kawę z Niemcem czy Francuzem i mówię: „ Przejedziesz Odrę i zobaczysz podobne rzeczy jak u siebie. Pomóż mi i poprzyj to ”. Kiedyś perfekcyjnie udawało mi się współpracować z prezydentem Jędrzejczakiem, teraz w miarę poprawnie ta współpraca układa się z prezydentem Wójcickim. Rozmowa z wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego i kandydatem Koalicji Obywatelskiej prof . BOGUSŁAWEM LIBERADZKIM. Nad Warta.: Ma pan profesor w Gorzowie więcej znajomych niż wielu tutejszych polityków. Może udzieli im pan rady, jak być skutecznym w centrum wydarzeń politycznych w Brukseli, czy w ich przypadku w Warszawie, a jednocześnie mieć kontakt z samorządowcami, przedsiębiorcami oraz zwykłymi wyborcami? Bogusław Liberadzki: Recepta jest dosyć prosta. Po pierwsze pokazać, że jestem tam w Brukseli nie dla siebie, ale dla ich satysfakcji oraz potrzeb. Inaczej mówiąc, ja jestem w życiu publicznym po to, aby cele jakie sobie po...