Racja, że ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje, żeby ulegać partyjnej propagandzie przed kolejnymi wyborami. Są jeszcze głupsi. I tu kłania się Stefan Kisielewski: głupi przestaje być głupcem tylko wtedy, gdy przyznaje się, że jest głupi. Wniosek jest oczywisty – głupcy rekrutują się spośród tych, którzy twierdzą, że głupcami nie są. Kto zna mnie bardziej niż tylko z felietonów, słyszał to wielokrotnie. Kiedyś o mądralach potrafiących odróżnić posła od osła, Sejm od Sejn oraz egzekutywę od egzekucji, mówiło się, że są oczytani. Dzisiaj tych ostatnich jest jak na lekarstwo. Odkąd pojawił się internet zauważyłem w orbicie swoich znajomych, że tych oczytanych jest mniej, bo zostali zdominowani przez zorientowanych. Z nimi nie jest jeszcze tak źle, bo swoją wiedzę czerpią z oglądania, słuchania i czytania newsów na portalach. Potrafią błyskotliwie zaświecić na Facebooku. Wielkim plusem jest to, że są konsekwentni. ...
STREFA WOLNEGO SŁOWA To nie jest gazeta, radio ani telewizja, ale prywatny blog, podobnie jak poglądy tutaj prezentowane - choć publiczne - są prywatnymi autora.