Przejdź do głównej zawartości

SZCZEPANIAK: Wojewoda Jabłoński nic nie wiedział !

Były współpracownik marszałka i wojewody, a dziś wiceministra Marcina Jabłońskiego zaprzecza, aby jego były przełożony mógł posiadać jakąkolwiek wiedzę na temat skłonności do uciech cielesnych byłego komendanta Policji w województwie lubuskim.
Postawa Jakuba Szczepaniaka, to przede wszystkim dowód absolutnej lojalności
względem byłego szefa i wzór dla wielu innych. Gdyby takie cechy posiadali inni
współpracownicy lubuskich polityków, to oblicze polityki byłoby inne. Tak trzymać...
W artykule pt. "Czy były wojewoda wiedział o namiętnościach generała?" pojawiła się poważna nieścisłość, która może prowadzić do nieprawdziwego wniosku, że Pan Marcin Jabłoński w ciągu kilku dni po objęciu funkcji Wojewody Lubuskiego, bo tak długo obaj panowie jednocześnie piastowali swoje stanowiska w Gorzowie, mógł posiąść wiedzę na temat pozamerytorycznych przejawów aktywności generała Leszka Marca, w czasie gdy ten pełnił funkcję Komendanta Wojewódzkiego Policji. Otóż generał Leszek Marzec 8 lutego 2012 roku, niebawem po objęciu przez Pana Marcina Jabłońskiego funkcji Wojewody Lubuskiego, odszedł ze stanowiska. W tym czasie nie wpłynęła do Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego żadna anonimowa informacja opisywanych w artykule spraw. Przez cały okres pełnienia funkcji Wojewody przez Pana Marcina Jabłońskiego Komendantem Wojewódzkim Policji w Gorzowie Wlkp. był Inspektor Ryszard Wiśniewski.

JAKUB SZCZEPANIAK

Popularne posty z tego bloga

Biskup Regmunt wyszedł zamiast Jezusa...

Kościół instytucjonalny oraz biskupi muszą się nauczyć, że nawet jeśli coś brzmi dla nich bardzo obco i niezrozumiale, to nie oznacza to automatycznie herezji, wypaczenia i  dewiacji. Dzisiaj radosny obiad w gronie rodzinnym może nieść większe przesłanie niż transparentny udział w tym lub innym nabożeństwie. Wiernym potrzeba manifestacji poszanowania i pokory, a nie manifestacji przeciw herezjom… Biskupi dalej cieszą się opinią posiadających moc afrykańskich szamanów, a politykom łatwiej skryty- kować konkurenta niż szefa diecezji... Nie można odbierać ludziom prawa do manifestowania swojej wiary i przynależności do tej lub innej konfesji. Z drugiej strony – Kościół jawi się wszystkim w glorii fizycznej siły, instytucjonalnej potęgi oraz panowania nad tłumami, choć Jezus Chrystus był słaby, pokorny i mniej elokwentny niż najmniej rozgarnięty proboszcz. Z definicji uroczystość Bożego Ciała miała być manifestacją Sakramentu Eucharystii, ale – jak to w Polsce bywa - stała si...

Korek, worek i rozporek w polityce ....

Przykład zielonogórskiego rajcy, to inspiracja to głębszej analizy nad wpływem trunków, dziewczynek i pieniędzy na życie publiczne. Mają rację przedstawiciele tajnych służb – tych dawnych oraz współczesnych - że najlepszym sposobem na rekrutację współpracowników jest jedna z trzech przypadłości, które symbolizują: korek, worek oraz rozporek. Inaczej mówiąc: skłonność do alkoholu, finansowa chciwość i słabość do kobiet. Politycy popadają w kłopoty z powodu powyższego najczęściej bez aktywności służb specjalnych … Od lewej: J. Kaczanowski, W. Szadny, J. Bachalski i K. Kawicki … a wspólnym mianownikiem dla ich „ wybryków ” był zawsze alkohol. Jedni przyznają się od razu, inni próbują racjonalizować, a nawet oskarżać, jeszcze inni obracają wszystko w żart. Co ciekawe, kłopoty lubuskich polityków po alkoholu nie mają zabarwienia partyjnego i dotyczą zarówno lewicy, prawicy, jak też partii tzw. środka. "Nie wiem jak doszło do tego zdarzenia. Po wyjściu z lokalu, gdzie u...

Komarnicki chce być kanonizowany ! Ale najpierw celuje honorowego obywatela ...

Były komunistyczny aparatczyk w drodze po kolejne zaszczyty. Lokalni decydenci zastanawiają się,  czy nie będzie to pierwszy krok do żądania koronacji lub rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego. Bardziej wtajemniczeni obawiają się nawet, czy rezygnacja z urzędu biskupa diecezjalnego przez Stefana Regmunta, to nie jest pierwszy krok w drodze PZPR-owskiego aktywisty po zaszczyty kościelne...                      ...bo skoro Władysławowi Komarnickiemu nie wystarczają już zaszczyty świeckie, to jest obawa iż sięgnie po te, które dotychczas zagwarantowane były głównie dla duchownych. W tym wieku i tak „ już nie może ”, a żonę bez problemu mógłby umieści ć w klasztorze sióstr klauzurowych w Pniewach. Fakty są takie, że do przewodniczącego Rady Miasta Roberta Surowca wpłynęły cztery wnioski o nadanie W. Komarnickiemu tytułu „ Honorowego Obywatela Gorzowa Wielkpolskiego ” i gdyby nie rozsądek niekt...