Przejdź do głównej zawartości

Poseł ma w dupie Gorzów !

Opcje są dwie – zachował się jak obrażony dzieciak i zabrał kupione mu przez państwo „klocki lego” lub jest niedojrzałym i cynicznym krętaczem politycznym. Możliwa jest również opcja, że swoim zachowaniem wyczerpuje jedno i drugie: jest gówniarzem, który chciał naciągnąć gorzowskich wyborców na kolejną kadencję…

Pewne jest jedno – nikt przyzwoity z Gorzowa posła Macieja Mroczka poważnie traktować nie powinien, a jeśli przyjedzie do miasta nad Wartą ze swoim ulubionym psem, to zasługuje on na najlepszego gorzowskiego hycla. Zgodnie z informacją Nad Wartą, tuż po przegranej w wyborach na szefa lubuskich struktur Twojego Ruchu z Jackiem Bachalskim, poseł Mroczek zapowiedział likwidację swojego biura poselskiego w Gorzowie. Jak powiedział, tak uczynił. „Dzisiaj zabrali meble i sprzęt. To jednak poniżej poziomu” – mówi działacz gorzowskiego TR. Co na to liderzy partii ? Trudno o jednoznaczną interpretację – albo robią sobie żarty, albo rzeczywiście wierzą iż poseł Mroczek, to oddany północnej części regionu parlamentarzysta, który uznał iż jego misja dobiegła końca. „To z jego strony przemyślane działanie, bo przez 3 lata wykonywał w północnej części województwa ogromną pracę, a po zwycięstwie Jacka Bachalskiego i jego rozbudowanego zaplecza zyskał bardzo mocną reprezentację Twojego Ruchu. Teraz stoją przed nim nowe wyzwania” – komentuje dla NW dzisiejsze zdarzenia sekretarz TR Filip Gryko, co należy uznać za komentarz godny miasta, uznawanego za stolicę kabaretów. „Taki podział ról pozwoli Maciejowi z podniesionym czołem i poczuciem dobrego spełnienia obowiązków wystartować w kolejnych wyborach” – dodał Gryko i zabrakło tylko stwierdzenia, że dzięki wyprowadzce zyska w oczach wyborców z północnej części regionu. Trochę inaczej widzi sprawę wiceprzewodnicząca TR Monika Twarogal, która nawiązuje do klimatu miejsca i wyraża osobistą opinię. „Spędziliśmy w tym biurze dwa lata życia, spotykając się z mieszkańcami Gorzowa w imieniu lub zamiast posła Mroczka. Tu przychodzili ludzie z miasta, bo wiedzieli iż ich sprawy nie zostaną pozostawione bez odzewu. Teraz musimy sobie poszukać nowego miejsca” – komentuje. Inaczej mówiąc – zapachniało politycznym zakłamaniem. Poseł Mroczek kochał Gorzów i region, ale tylko do czasu przegranych wyborów na szefa partii. O zapachach pisał w interpelacji z 14 stycznia 1013 roku (13502) w sprawie ustawy odorowej i jak ulał pasuje do tego, jak zachował się w kwestii biura poselskiego: „Brak instrumentów prawnych w kwestii zapachów, określenia ich granic uciążliwości nie pozwala na weryfikację, czy dana uciążliwość mieści sięw granicach praw”. Pewnie tak, ale prawdziwy smród pozostaje…

Popularne posty z tego bloga

NAJBARDZIEJ WPŁYWOWI GORZOWIANIE

Przygotowanie listy najbardziej wpływowych mieszkańców Gorzowa jest trudne, bo łatwo o błąd lub pominięcie ludzi naprawdę ważnych. Teoretycznie władzę i wpływy posiadają najważniejsze w hierarchii państwowo-samorządowej osoby, ale przecież one nie funkcjonują w próżni – muszą się liczyć z otoczeniem zewnętrznym: dziennikarzami, przedsiębiorcami oraz ludźmi kultury. Bywa więc tak, że ktoś jest wiceprezydentem, ważnym politykiem lub medialną personą, ale jego wpływ na społeczną wyobraźnię jest znikomy: jego zdań nikt nie powtarza, jego opinie to medialna papka, a realny wpływ ogranicza się do używania ważnej pieczątki. Poniższa lista powinna być dłuższa, ale 32 pozycje powinny w miarę rzetelnie odzwierciedlać stan faktyczny. 1.TADEUSZ JĘDRZEJCZAK – Prezydent Gorzowa Chociaż wielu widziało go już poza tronem, to nie ma wątpliwości iż jest obecnie najpotężniejszą i najbardziej wpływową osobą w mieście. Sądowy sukces dodał mu skrzydeł, a mieszkańcy i krytycy ujrzeli go w wersji...

Redaktor Bodnar na tropie układu

Dziennikarz ma pełne prawo do mówienia cokolwiek ślina przyniesie mu na język, ale byłoby lepiej, gdyby wypowiadane za pomocą języka słowa, były konsekwencją - nie tylko nadprodukcji śliny oraz inflacji nabłonka i resztek pokarmu - ale również myślenia, a więc połączeń neuronowych, które powinny mieć miejsce nawet u dziennikarzy mediów publicznych. Niewinne manipulacje uchodzą w mediach prywatnych, ale nie powinny się zdarzać za pieniądze podatników … Redaktor Bodnar, to jeden z najlepszych gorzowskich dziennikarzy, ale zacho- wuje się niejednokrotnie jak blogger, a nie pracownik publicznego medium. Nie można wszędzie szukać ukłądu - zwłaszcza na podstawie plagiatu z nacjonali - stycznej "Gazety Polskiej Codziennej"... Pomyśleć, że wszystko miało miejsce w medium, które jeszcze kilka dni temu odmówiło emisji spotów informacyjnych gorzowskiej „Solidarności” w których związkowcy krytykowali marszałek Elżbietę Polak . Teraz „ na tapetę ” poszedł przedsiębiorca oraz dział...

Moje 27 lat wolności...

Wymarzyłem sobie, że zostanę żołnierzem, potem chciałem być kolejno: księdzem, politykiem, biznesmenem czy dziennikarzem. Fenomen ostatnich 27 lat wolności polega na tym, że na prawdę można osiągać zamierzone cele i nie trzeba pytać nikogo o zdanie lub opinię. Marzenia się spełniają, ale trzeba być sobą, mieć własne poglądy i głęboko w dupie oficjalne konwenanse, a szczególnie polityków...                 Moja prywatna historia 27 lat wolnej Polski, to czas magiczny i trudno go opisać słowami. Co gorsza, każdy kolejny rok przybierał na szybkości, a ja do dzisiaj nie potrafię zrozumieć, jak znalazłem się tutaj, gdzie jestem. Oczywiście, wiele rzeczy chciałoby się cofnąć i zrobić je lepiej, ponownie znaleźć się w miejscu,  gdzie w ostatnich 27 latach podejmowałem najważniejsze decyzje. Chciałbym stanąć rok po roku na rozstaju dróg, całkowicie od nowa czytając drogowskazy, których kiedyś nie rozumiałem lub świadomie je omijałem, a który...