Przejdź do głównej zawartości

Posty

Uwłaszczenie "Stali Gorzów"...

Prezes żużlowego klubu – nawet jeśli już tylko „ honorowy ” – jest jak pomocnik majstra na budowie w DDR. Powinien się przygląda ć, rozrabiać zaprawę, sypać piach do betoniarki – a nie w jej silnik – ale wszystko co z tego powstanie, to już dzieło majstra i profesjonalnych murarzy, którymi na stadionie żużlowym są trener i zawodnicy. Gdy budowlany pomocnik uważa, że potrafi więcej i chce wyręczać majstra, to budowa traci kąty, poziomy i jakość, a całość pachnie „ fuszerką ”... Nie sposób dziś ustalić, ile warta jest marka „ Stal Gorzów ”, ale nie ma wątpliwości iż przywłaszczanie jej sobie przez Władysława Komarnickiego do politycznych kampanii wyborczych, mocną ją deprecjonuje oraz obniża jej wartość rynkową. Czwarte już z rzędu wykorzystanie byłych i obecnych zawodników „ Stali Gorzów ” Tomasza Golloba oraz Bartosza Zmarzlika do koniunkturalnych celów byłego prezesa, to dowód na to, że nawet jeśli jest „ prezesem honorowym ”, to honoru ma mniej niż klub pieniędzy, a t...

Komarnicki: Zlikwidować Senat !Niech pan przypomni tą rozmowę...

Łatwo by ć myślicielem wolnym od pęt pamięci o tym, co się powiedziało w przeszłości. A ponieważ mówiło się bzdury – w dodatku prosząc o przypominanie ich co jakiś czas – takie prośby należy spełniać. Nie spełniły się za to słowa autora, bo o bwodnice powstały, szpital w Gorzowie został zrestrukturyzowany, a ten w Kostrzynie kilkanaście dni temu oddłużony. Ponarzeka ć na partie, zaprzeć się - że już nigdy więcej, a potem zażądać likwidacji Senatu dla darmozjadów. To nie są słowa autora bloga, ale partyjnego polityka Platformy Obywatelskiej do których warto – " dla jaj"  i ze smutkiem – powrócić... Rozmowa z  WŁADYSŁAWEM KOMARNICKIM , gorzowskim przedsiębiorcą, prezesem honorowym „Stali Gorzów” Radio Gorzów:  W naszym studiu Władysław Komarnicki, były już kandydat do Senatu i prezes „Stali Gorzów. Dzień dobry... Władysław Komarnicki : Dzień dobry. I cały czas jestem działaczem gospodarczym... RG.:  Tak działacz gospodarczy, ale już nie kandydat do ...

I po Ostrouchu ...

Były wojewoda lubuski oficjalnie poinformował o rezygnacji z ubiegania się o mandat poselski. Trudno mu się dziwić – nikt nie traktował go na liście poważnie - a zamiary kierownictwa partii względem jego osoby były inne, niż jego osobiste: miał odbierać głosy byłemu posłowi Unii Wolności, a nie uzyskać mandat posła.  Inna sprawa, że dzisiejsza decyzja byłego wojewody Jerzego Ostroucha o rezygnacji z trzeciego miejsca na listach Nowoczesnej Polski, to zderzenie się z twardą rzeczywistością: kto nie szanuje „ żołnierzy ”, ten w decydującym starciu zostaje sam jak „ kołek ”...  Ekswojewoda Ostrouch zrezygnował, gdyż odsunęłli się od niego ludzie na których liczył, a którzy zaangazowali się w kampanię wyborczą Krystyny Sibińskiej z Plateformy Obywatelskiej. On sam przez lata zbudował spore grono ludzi - którym nie ufał i nie ufa, ale liczba tych z którymi w pełni zaufania mógłby współpracować, wciąż jest taka sama – bliska zeru. Zmienia partie i urzędy, ale wciąż ni...

Robert Anacki - pogromca politycznych cyników i darmozjadów..

Lubuscy zwolennicy partii „ Korwin ” rosną w siłę i wychodzą w swojej działalności poza dotychczasowe schematy. Jeszcze nigdy konserwatywni liberałowie nie byli w województwie lubuskim tak silni, a wszystko za sprawą jednego człowieka. Przejął on metody politycznej konkurencji - profesjonalny marketing, działania PR, otwartość na nowe środowiska oraz dozowanie ortodoksjii – ale nie po to, by wyborców oszukiwać, jak czyni to większość polityków, lecz jak najszerzej do nich dotrzeć.                                                                Parlamentarny sukces jest w jego zasięgu, a o tym, że lider lubuskich struktur partii „Korwin” Robert Anacki ma charakter, wielu przekonało się niemal dokładnie rok temu.     Łamiąc wszelkie dotychczasowe konwenanse oraz towarzysk...