Z trudem szukać w regionalnych mediach informacji o tym, że największą porażkę w wyborach do Parlamentu Europejskiego poniosła była marszałek województwa, a obecnie posłanka KO, Elżbieta Polak.
Jej gwiazda już zgasła,
to oczywiste. Elżbieta Polak miała być lokomotywą, okazała się
odważnikiem, który – szczególnie w północnej części województwa lubuskiego, mocno
Koalicji Europejskiej zaszkodził. Jej wynik w wyborach do Sejmu w 2023 roku - 78 475 głosów, mocno rozochocił liderów
partii, którzy uznali, że da radę i zdobędzie dla niej mandat w wyborach
europejskich. Miała być nawozem pod polityczną uprawę, lecz nic dobrego z tego
nie wyrosło.
Marne 42 931 głosów to i tak dużo, ale
zbyt mało, aby marzyć o przeżyciu w środowisku, gdzie każdy pragnie jej
marginalizacji. W sensie politycznym w województwie lubuskim, była marszałek
przedstawia już tylko „wartość śmieciową”: nie pełni żadnych funkcji, nie jest
traktowana poważnie, jest gumkowana z partii oraz działalności władz
wojewódzkich. I jeszcze ten fatalny wynik wyborczy. Ceną, jaką przyjdzie
zapłacić Polak za to, że bez ważnej funkcji publicznej nie przedstawia żadnej politycznej
wartości, będzie jej jeszcze większa marginalizacja.
Całkiem inną pozycję, mimo braku europarlamentarnego mandatu,
będzie miała była minister i europoseł, Elżbieta Rafalska z Prawa i
Sprawiedliwości. Uzyskując 60 643 głosy, dużo więcej niż pięć lat temu,
potwierdziła swoją pozycję – tak w regionie, jak też w partii. Jej kluczem do
serc wyborców była wiarygodność. I chociaż niektórzy w PiS chcieliby widzieć ją
w roli generała dawno minionej epoki, wciąż nie dorastają jej do pięt. Tym
razem nie zawiedli gorzowianie, którzy potrafili oddzielić polityczne plewy od
ziarna, realne zasługi Rafalskiej dla miasta i regionu, od opowieści tych,
którzy tylko się do niej przyklejali.
Rafalskiej z polityki wygumkować się nie da – ona nie
dzieliła, ale budowała; ma realne zasługi i to takie, że nie musiała, ale
bardzo chciała. Polak jest już wygumkowana – bo bez urzędu nic nie znaczy i nic
sobą nie reprezentuje; tracąc go - mentalnie
wróciła do Małomic.
- Już w wieku 6
lat ciągnęło mnie do władzy – mówiła Polak w 2001 roku na konwencji Unii
Wolności. - Wówczas chciałam zostać Władysławem Gomułką – dodała. Kończy niemal
identycznie. To akurat jej się udało. Warto mieć marzenia!