Warto w problemach szukać okazji, a w okazjach nie szukać problemów. Może warto zastanowić się głośno, jak będzie się żyło w mieście nad Wartą, jeśli mieszkańców nadal będzie ubywać, robienie interesów będzie nieopłacalne, a w przestrzeni publicznej, królować będą elity o twarzach niezmąconych myśleniem. Pewne jest jedno – będzie się tu żyło gorzej, niż w Winnym Grodzie. Wszystko dlatego, że brakuje intelektualnego fermentu, i ludzi z wizjami, wykraczającymi poza jedną kadencję. Kiwanie głową ze współczuciem, że musiało komuś w życiu bardzo nie wyjść, skoro jeszcze mieszka w Gorzowie - to reakcja dosyć częsta u tych gorzowian, którzy już dawno wyjechali do Poznania, Szczecina, Wrocławia, a nawet Zielonej Góry. Na szczęście, są też tacy, choć niewielu wśród nich polityków, którzy szukają odpowiedzi, i próbują formulować strategie. Z tymi ostatnimi nie jest łatwo, bo stan miasta nie pozwala na wiele. Marazm bierze się z tego, że miasto w istotnej części, zostało wypłukane z ...
STREFA WOLNEGO SŁOWA To nie jest gazeta, radio ani telewizja, ale prywatny blog, podobnie jak poglądy tutaj prezentowane - choć publiczne - są prywatnymi autora.