Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2020

Gorzowianie zostali oszukani? Nowe fakty w sprawie sytuacji mieszkańców zielonogórskiego DPS-u...

Bywa w polityce, że sprawy przejaskrawia się świadomie, aby zdeprecjonować drugą stronę. Dużą pokusą jest uprawianie propagandy na granicy zwykłego kłamstwa. Tak właśnie było z rzekomo katastrofalnym stanem zdrowia pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej, którzy zostali przewiezieni z Zielonej Góry do Gorzowa. Do opinii publicznej przebiła się narracja „ z du...py wzięta ”, która nijak się miała do rzeczywistości.  „ Pisaliśmy o dramatycznym stanie pensjonariuszy. Urzędnicy i radna wyręczą Prezydenta Zielonej Góry ” – można było przeczytać na stronach podległych marszałek   Elżbiety Polak mediów społecznościowych, niemal chwilę po tym, gdy mieszkańcy Domu Kombatanta przybyli do Gorzowa. Wiadomo, „na trupie” – nawet jeśli jest tylko wyimaginowany – pożywić się może bardzo wielu. Politycy nie są wybredni i ślinią się na każdą okazję, gdy można dołożyć przeciwnikowi.        Ta inscenizacja zaplanowana była w Urzędzie Marszałkowskim, a zrealizowana przez pom...

Robert, to jest właśnie ten czas!

Kiedy język wyprzedza myśli, trzeba być przygotowanym na zjedzenie żaby. Poważna deklaracja zaangażowana do taniej propagandy, bardzo szybko zmienia całość w lansiarski bohomaz, który nie przedstawia żadnej wartości. Internetowy lans wiceprezesa gorzowskiego szpitala, to nasz chleb powszedni, ale w jego kwietniowej deklaracji rzekomo miało chodzić o coś więcej... ...to więcej, to zamienienie słów na czyny. Nie musiał tego robić, bo nikt nie kwestionuje faktu, że zarząd gorzowskiego szpitala od początku pandemii jest na pierwszej linii frontu. To jednak bolączka działaczy partyjnych na poważnych stanowiskach. „ Złożyłem w swoim szpitalu wniosek, abym mógł pracować przynajmniej raz w tygodniu, bo taka jest w tej chwili potrzeba ” – oświadczył dzisiaj wieczorem w TVN24 marszałek Senatu Tomasz Grodzki . Nie on dzierży palmę pierszeństwa w zakresie podobnych deklaracji. Kiedy jeszcze w Gorzowie nie było chorych i nic nie wskazywało, że będzie źle, podobną złożył gorzowski polityk Pla...

Komu bije dzwon Katedry?

Kościół w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej będzie miał odnowioną „matkę kościołów”, ale zderzy się ze starymi problemami. Sam remont był zadaniem prostym; o wiele trudniej będzie ponownie zapełnić ją wiernymi. Odrestaurowana wieża i cieplutkie podłogi, nie rozgrzeją religijnej żarliwości wśród mieszkańców.          Zdawałoby się, prosta sprawa, ale siłę starych problemów wzmacniają te nowe. Będą one porównywalne do czasów, gdy na Ziemiach Zachodnich tworzono polską administrację kościelną niemal od początku. Szanse, że w sensie duchowym gorzowska Katedra będzie tym samym miejscem, co trzy lata temu, są niestety bliskie zeru. To miejsce ważne dla wszystkich – wierzących i niewierzących, ale niekoniecznie jako inspiracja do przeżyć duchowych.        Tyle się zmieniło przez te trzy lata wokół Katedry. Nie tylko nawierzchnia nowego deptaka oraz mijające ją tramwaje, ale również mieszkańcy Gorzowa. Może społeczeństwo stało się bardziej prawic...

Dramat pensjonariuszy i wojna polityków. O co chodzi z tym DPS-em?

Jeden winny, dwoje naparzających się urzędników spoza kręgu obwinionych. Ten konflikt nie promieniuje powagą. Zielonogórski Dom Kombatanta znalazł się w epicentrum oka politycznego cyklonu, a właściwie zwykłej młócki, gdzie zakładnikami są pensjonariusze. Nie jest to konflikt o jedną placówkę. On pokazuje dużo więcej i nie wystawia najlepszej laurki aktorom pierwszoplanowym, tym z drugiego planu, a także suflerom. Wojewoda, marszałek i prezydent największego miasta w regionie, to jedna lubuska rodzina. W ostatnich dniach mocno patologiczna, bo głównie na siebie pohukuje i szczuje. Miedzy marszałek Elżbietą Polak , a wojewodą Władysławem Dajczakiem iskrzy od dawna i oboje trudno uznać za urzędników umiarkowanych. Są zakładnikami swoich partii politycznych, a więc w każdym sporze górę bierze polityka. Tym razem nie musiało tak być, ponieważ polityczną odpowiedzialność ponosi prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki . On sam mógłby wskazać faktycznego winnego, a właściwie winną, ale z s...

Tak pracują radni Sejmiku Województwa

Sejmik, to doskonała miejscówka dla politycznych wyg. Szkopuł w tym, że z obecności przedstawicieli Północy w lokalnym parlamencie, wynika bardzo niewiele. Ocenę utrudnia fakt, że publikują dużo zdjęć, które na poziomie politycznego teatru, czynią z nich osoby niezwykle aktywne i sprawcze.       Jak kania dżdżu łakniemy tego, by osoby na które głosujemy, miały z nami choć minimalny kontakt. Jeśli chodzi o radnych wojewódzkich, lubuszanie od dawna ulegają zbiorowej hipnozie: o nic ich nie pytają i nieczego od nich nie wymagają. Sejmikowa demolka oraz spór o rację bytu marszałek Polak, uświadomiły wielu osobom, że ktoś taki jak radny wojewódzki w ogóle istnieje. Trzy najbliższe lata, to dla nich piękna perspektywa; problemem jest zrozumienie ich przydatnosci.     Od lat obserwuję lubuską politykę. Z racji tego, że w trakcie tworzenia się samorządu wojewódzkiego byłem w jej ścisłym centrum, a teraz obserwuję jej aktorów w roli publicysty, spoglądam na nią w szcze...