Przejdź do głównej zawartości

Posty

Tajemnice radnego Surmacza i nabici w butelkę wyborcy...

Ta sprawa powinna zelektryzować polityczne środowisko Lubuskiego, ale przejdzie bez większego echa, bo zasada „ ręka rękę myje ” jest przez tutejsze elity traktowana niemal jak wyznanie wiary. Poszukiwanie afer i formułowanie oskarżeń jest dla Surmacza głównym paliwem oraz rodzajem kotary, za którą ukrywa fakt, że Sejmik Wojewódzki traktuje jak dojną krowę lub źródełko, z którego co miesiąc płynie do niego całkiem pokaźna kwota. Jego sejmikowy „ pomysł na siebie ” pokazuje, że jest wyjątkowo silny i oryginalny w „ nabijaniu w butelkę ” wyborców i kolegów z sejmiku oraz wyjątkowo słabo wykonuje obowiązki radnego. Taka postawę krytykuja nawet jego koledzy z Prawa i sprawiedliwości.                  FOT.: www.surmacz.pl       Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wiceprzewodniczący Marek Surmacz był szeregowym radnym, ale jest przecież członkiem prezydium Sejmiku Województwa Lubuskiego...

Warto inwestować w Wartę

Nieudolne poszukiwanie tożsamości i wyróżnika, pasujących „ w sam raz ”do prowincjonalnego myślenia władz Gorzowa, ale w oderwaniu od potencjału rzeki, to droga donikąd. W jakimś sensie Warta jest jedyną rzeczą, której kosztem Gorzowa nie może sobie kupić, załatwić lub wybudować Zielona Góra. Inna sprawa, że gdyby Winny Gród leżał nad rzeką, tamtejsi politycy eksploatowaliby ją do granic możliwości, nie wyłączając z tego poszukiwania złota i wpuszczania do nie złotych rybek.. Na dziś to Gorzów ma rzekę, a Zielona Góra ministra od żeglugi śródlądowej, ale po zmianie na prezydenckim fotelu i zamontowaniu „ kaczkomatów ”nad stawkiem, idą dla niej słabsze czasy... FOT. Marina Gorzów ...chociaż zorganizowana dzisiaj w Przystani Sportów Wodnych konferencja pt. „Gorzów z Wartą więcej wart”, daje powody do optymizmu na przyszłość. „ Korzyści jakie płyną z transportu wodnego oraz związanej z rzeką turystyki są zdecydowanie większe, niż koszty jakie trzeba ponieść, aby rezwój tego obs...

Surmacz poluje ! Teraz na Ciemnoczołowskiego...

Wiele lat temu, wybitny artysta – niczym wieszcz – słusznie przewidział, że „ ludzie to lubią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio ”. Partia rządząca obecnie Polską zawsze dbała o szacunek dla tradycji, a ponieważ donosicielstwo przy pomocy anonimowych kłamstw, to od dwunastu miesięcy sól polskiego tradycjonalizmu, nie dziwi iż lubuscy politycy Prawa i Sprawiedliwości, postanowili twórczo rozwinąć chłopską zasadę: „ Jeśli twój sąsiad będzie kulał, to ty będziesz lepiej chodził ”, także na obszar samorządu wojewódzkiego...                              ...którego nie udało się kilka miesięcy temu zastraszyć kontrolami Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ale teraz próbuje się zdeprecjonować jego wizerunek atakiem na byłego wicemarszałka i radnego Platformy Obywatelskiej Sebastiana Ciemnoczołowskiego , aby w ten sposób uderzyć w sejmikową koalicję oraz ...

Czy polityczna prostytucja ma granice ? Chyba nie...

Albo PiS-owska „ ławka ” jest tak bardzo krótka, albo niektórzy lubuscy politycy mają wyjątkową zdolność asymilowania się w każdych warunkach i za cenę śmieszności. Żeby polityka nie kojarzyła się wyborcom źle, a co za tym dalej idzie - nie podejmowali oni w trakcie wyborów decyzji jedynie negatywnych w stylu: „ każdy byle nie ten ”, wiarygodni muszą być przede wszystkim sami politycy. Nie jest wykluczone, że w warunkach lubuskich, decyzja byłej senator i wojewody z Platformy Obywatelskiej, będzie przykładem „ szwindlu ” największego, czegoś w rodzaju „ politycznej prostytucji ” lub zwykłego pasożytnictwa, gdzie korzyści uzyskają dwie strony...       ...słabe kadrowo Prawo i Sprawiedliwość oraz bystra eksliderka Platformy Obywatelskiej w Lubuskiem.  Polityczna aktywność, rzekoma bezinteresowność oraz faktyczna fachowość Heleny Hatki , to jedynie kostium i zewnętrzna powłoka dla jej cynizmu, wyrachowania oraz megalomanii. Przebiera się w niego za każdym ...

Czy nad Wartą będzie brunatniej ? Jest się czego bać...

Chociaż w mieście nad Wartą, a nawet w Lubuskiem, to jeszcze nie problem, bo nacjonaliści przypominają co najwyżej stado ujadających i bezpańskich kundli bez zębów, problem może się pojawić. Jeśli będą politycznie „ dokarmiani ”, mogą w przyszłości także gryźć i nie będzie to tylko łapanie za nogawki. Dzisiaj droga gorzowskich nacjonalistów kończy się sufitem, którym są pieniądze i struktury organizacyjne, co pokazała wątła ich reprezentacja podczas sobotniego Marszu Niepodległosci w Warszawie, ale gdy ów polityczne „ pieski na smyczy ” trzymanej przez innych, zaczną służyć za „ sukę ” dużym „ psom polityki ” z Prawa i Sprawiedliwosci, KUKIZ’15, a nawet „Solidarności”, scenariusze mogą się wymknąć spod kontroli.  Owszem, granica pomiędzy patriotyzmem i nacjonalizmem nie jest wyraźna. Tak jak trudno określić kiedy człowiek staje się łysy: gdy wypadnie mu trochę włosów, czy wszystkie, ale hasła z sobotniej manifestacji: „Cała Polska śpiewa z nami, wypierdala...ć z uchodźca...

Początek apokalipsy ?

To racja, iż politycy formatu tych gorzowskich nie mają wiekszego wpływu na decyzje wielkich korporacji. Racją jest też to, że duży przemysł dla miast takich jak Gorzów, to coś w rodzaju „ fatamorgany rozwoju ”, ale w przeciwieństwie do Zielonej Góry, miasto nad Wartą nie wymyśliło się od nowa i „ lepszy rydz niż nic ”. Możliwe, iż gorzowianie będą musieli przeżyć wstrząs, by się opamiętać, że gdy prezydentem, jego zastępcą od spraw społecznych, posłem, a jeszcze niedawno szefem związków zawodowych czy radnymi, są ludzie bez doświadczenia zawodowego na wolnym rynku – całe życie „ żerując na cudzym i za cudze ” - to polityka korporacji jest dla nich zaskoczeniem... ...choć przenoszenie fabryk z kontynentu na kontynet, czy  też pomiędzy krajami, to w globalnej gospodarce rzecz niestety normalna – podobnie jak krótkowzroczność polityków bez dorobku zawodowego. Mieszkańców Gorzowa i polityków dzieli dzisiaj wszystko, ale już wkrótce problemy ośmiuset zwolnionych z SE Bordnet...

Platformers z "pipidówki" dobija kolegów z Gorzowa ...

Władze Gorzowa mówią „ nie ” projektowi Nowoczesnej, by z pieniędzy miasta dofinansować mieszkańcom zabiegi in vitro. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że decyzja jest efektem romansu Platformy Obywatelskiej z Prawem i Sprawiedliwością, a dziwną decyzję publicznie zaprezentował wiceprezydent z Krosna Odrzańskiego, którego rekomendowała partia, jeszcze niedawno o prawo do takich zabiegów mocno zabiegająca. To był moment, by flirtujący z PiS-em platformersi pokazali, że mają własne zdanie, nie chodzi im tylko o stanowiska, ale stać ich jeszcze na wierność głoszonym poglądom... ...ale ogłaszający decyzję o zablokowaniu finansowania in vitro przez władze Gorzowa wiceprezydent Radosław Sujak z Platformy Obywatelskiej, to dla tej partii szalenie niebezpieczny sygnał dla elektoratu. Zdaje się tu dominować przekonanie, że nie liczą się poglądy elektoratu, bo najważniejsze jest trwanie przy miejskim „ korycie ”. Albo gorzowska Platforma Obywatelska zwinie się całkowicie –...