Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rozłam w gorzowskiej Platformie Obywatelskiej

To już nie są „ martwe dusze ”, ale najprawdziwsze „ złe duchy ”. Gorzowska Platforma Obywatelska mnożyła się w przeszłości szybciej niż króliki, a teraz przechodzi proces podziału, choć bliższe prawdzie jest sformułowanie „ rozkładu ”. Stało się – wbrew większości działaczy w Gorzowie powstało drugie koło tej partii... Kiedy na koncie ma się już sporo, to włącza się program: "Niech mi się kłaniają". Mecenas J. Synowiec może czuć się człowiekiem spełnionym, ale prawdziwej władzy jeszcze nigdy nie miał. Pomógł wielu, wielu uratował, ale to jeszcze nie to, co fotel prezydenta. Bez PO to nie jest możliwe, a politycy tej partii z Zielonej Góry szukają kogoś, kto mógłby wystartować zamiast poseł Krystyny Sibińskiej... …i to nie byle jakie, bo jego założycielem jest była wojewoda, a dziś senator Helena Hatka oraz radny PO i ceniony adwokat Jerzy Synowiec . Niemniej jednak, nowa partyjna struktura w partii rządzącej, to skrzyżowanie jeża i kozy. Pierwszy – jak w eseju I...

Wojewoda ? Kto to taki ...

Kiedy Jasiu nie ma pola, udaje rolnika. Kiedy wojewoda jest zbyteczny i ma tylko pieczątkę, pozostaje mu łazić po lokalnych imprezach. Minister obrony przebywa w regionie, ale nie spotyka się z przedstawicielem rządu w terenie. Tego jeszcze w 15 letniej historii regionu nie było.  Nie dziwi fakt, że politycy z południa dbają o interesy swoich wyborców, bo  po to zostali wybrani. Dziwi zachowanie senator Heleny Hatki z Lipek Wielkich, która myśli, że jest kimś i może o czymś stanowić, ale na dzisiaj wsławiła się jedynie mało rozsądnymi wypowiedziami. Warto o tym pamiętać ... …a rzecz dotyczy wizyty konstytucyjnego ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka , który w obecności „ Talibki z Lipek ” oraz posła Stefana Niesiołowskiego , szefowej PO Bożenny Bukiewicz i marszałek Elżbiety Polak , odwiedził województwo lubuskie. „ Leopardy to absolutnie górna półka ” – mówił minister Siemoniak, ale trudno ukryć wrażenie iż jego wizyta to nie był tylko sukces Żagania – okr...

Wodą święconą mnie nie wezmą !

Bez wątpienia jest na lubuskiej scenie politycznej jedną z najciekawszych osób. Nie mówi tego co inni chcą usłyszeć, ale co myśli. Przewodniczący Wontor nauczył go tego, czego robić nie powinien, a Twój Ruch daje szansę na karierę. To jego „ pięć minut ” i to nie tylko w polityce miejskiej, ale przede wszystkim regionalnej. Być może nawet krajowej… Rozmowa z FILIPEM GRYKO , sekretarzem lubuskich struktur Twojego Ruchu i radnym zielonogórskiej Rady Miejskiej Nad Wartą: Syn szefowej nauczycieli powinien być grzeczny i ułożony, a Pan tu wyskakuje z apelem, ze lepiej dawać na WOŚP niż CARITAS… Filip Gryko: Bardzo kocham swoją matkę, lecz jestem osobą dorosłą i odpowiadam za siebie. Nauczyciel to bardzo ważny, lecz zaniedbany przez rząd zawód, świecki zawód. Niestety, niektórzy w tym kraju o tym zapominają, przekładając własne przekonania, zabobony i przesądy na grunt nauczania dzieci i młodzieży, a to wielki błąd. Od głoszenia religii są katecheci, a od nauczania nauczyciele....

Co z tym dziennikarstwem ?

Problemem polityków jest to, że deklarują troskę i walkę o wolność mediów, ale tylko do czasu, gdy te nie zagrażają ich politycznym interesom. Nie inaczej media – samozwańczo ogłosiły się „ czwartą władzą ”, ale są bardziej zdegenerowane w dbałości o partykularne interesy: personalnie i instytucjonalnie, niż ci wszyscy których mają niby kontrolować. Niewiele w tym winy zwykłych dziennikarzy, bo na ogół są ludźmi uczciwymi i chcącymi dobrze wykonywać swój zawód, ale nie zawsze mogą… Nie da się uniknąć demoralizacji dziennikarzy, jeżeli nie będą mieli oparcia w swoich szefach, a politycy będą udawali iż wszystko układa się jak trzeba. A ukłąda się do czasu, gdy jakieś "oddane medium" danego polityka nie skrytykuje. Wojewoda Jerzy Ostrouch jako inicjator dyskusji o dziennikarstwie, to błąd PR-owski i żart historii ... … bo nie leży to w interesie dyrektora, prezesa, właściciela lub redaktora naczelnego. „ Rozumieć siebie nawzajem ”, to hasło pod którym wojewoda Jerzy Ost...

Korporacja Gorzów na fali wznoszącej

Charyzmy lidera nie da się kupić, a tym bardziej nie podaruje jej partia lub komitet wyborczy. Jeśli jest się pełnym kompleksów „ plastykiem ”, to zostanie się nim do końca i nie zmieni tego żadna nominacja ani polityczne gremium. Można obecnego prezydenta lubić lub go nie nienawidzić – bo kandydatem na ołtarze raczej nigdy nie zostanie - ale nie zmienia to jednego: na politycznym widnokręgu jest jedynym, który pociąga do działania i sam prezentuje się jak menadżer poważnej korporacji… Pisanie o prezydencie Tadeuszu Jędrzejczaku w tonie pozytywnym – nawet jeśli rzecz dotyczy ważnego Spotkania Noworocznego - jest zajęciem wielce ryzykownym, bo zawsze znajdą się tacy, co określą to mianem „ lizusostwa ” lub „ klakierstwa ”. Jeśli przyjąć iż to zwykła „ projekcja ” – a’la lokalne środowisko: a więc projektowanie własnych serwilistycznych zachowań na innych, lub też potwierdzenie tezy jednego z klasyków, że „ łakomczuch zawsze wytyka innym obżarstwo ”, to warto stanąć po stronie pra...

Odejście kontrolowane, ale przyszłość już nie ...

Najważniejsze by być pierwszym i złożyć rezygnację w odpowiednim momencie, tak aby wyglądało to na suwerenną decyzję. Wtedy narrację kreuje „ odchodzący ”, a nie „ odwołany ”. Jeśli okrasi się to szczyptą dramatyzmu w postaci „ przyczyn osobistych ”, a humbuga uda sprzedać dziennikarzom, to łatwiej o uniknięcie kompromitacji i potwierdzenia, że „ król jest nagi ”. W takich sytuacjach najgorsi są adiutanci, bo kreują rzeczy obnażające ich sposób myślenia i działania w polityce… Nie było wiadomo, że Tomasz Możejko i Bożenna Bukiewicz będą triumfować ? Było - wystarczy przejrzeć wpisy Nad Wartą z ostatnich dwóch tygodni, a jego odejście, to dopiero poczatek  ... Informacje o odejściu Marcina Jabłońskiego z funkcji wiceministra spraw wewnętrznych pojawiły się w środowy wieczór i nie było w tym żadnego przypadku, choć spore grono dziennikarzy dało się nabrać, że to jego suwerenna decyzja, a motywacją są sprawy osobiste. „Wiceminister zwrócił się o odwołanie go ze stanowiska,...

Miłuj bliźniego jak Surmacz Pieńkowskiego ...

… i odwrotnie, bo politycy za sobą nie przepadają, ale partia to coś więcej niż Biblia, religie oraz przekonania filozoficzne. Warto więc zacisnąć zęby, a co za tym dalej idzie -  w imię sukcesów Prawa i Sprawiedliwości, pokazać iż „ nadstawianie policzka ” wciąż jest w modzie, a jeśli kogoś „ kopać w dupę ”, to nie w mediach, ale – jak chciał sam prezes Kaczyński – „ o zmierzchu ”… Bo gdzie indziej, jak nie w gorzowskim Prawie i Sprawiedliwości, talmudyczne powiedzenie: „ Jeśli twój sąsiad chce cię zabić, wstań wcześnie rano i zabij go pierwszy ”, jest aktualne tak samo, jak przed wiekami. Można też – jak chciał rzymski Wegecjusz : „ Jeśli chcesz pokoju, szykuj wojnę ”, a wszystko sprowadza się do jednego – kandydat Sebastian Pieńkowski nie przepada za kandydatem Markiem Surmaczem . „ Jak to jest, że jesteście z Surmaczem w jednej partii, macie wspólnego prezesa Jarosława, a wiecznie się kłócicie?” – zagadną przewodniczącego Pieńkowskiego w swojej autorskiej audycji „Fabryc...