Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2021

Wyjebongo na politykę

Sprawy posunęły się daleko już dawno. Takie są czasy i nie zawrócimy Warty i Odry kijem utyskiwania na Mejzę oraz jemu podobnych. Wnet się zorientujemy, że to oni lepiej odczytali znaki czasu. Nawet jeśli mamy poczucie wyższości i absmaku.             Szybka kariera nowego wiceministra sportu z lubuskiego coś nam unaocznia. Czy tego chcemy czy nie, pod względem autopromocji wyprzedził wszystkich lubuskich polityków o epokę. Nie był pod tym względem pierwszy. Największy krok zrobił wcale nie Łukasz Mejza , ale inny lubuszanin – premier Kazimierz Marcinkiewicz . Kamieniem w nich nie rzucę, bo problemem nie są bohaterowie infantylnego przekazu, ale jego twórcy oraz odbiorcy. Złowrogie tony „ dziadersów ”, nie dotrą w miejsce i do bańki filtrującej, gdzie na politykę jaką znaliśmy dotychczas, wszyscy mają „ wyjebongo ”.            Relację tabloidu z zakupów bielizny, którą świeżo upieczony minister z lubuskiego robił ze swoją p...

Kto kogo kryje w sejmiku? Szkolny błąd radnego, poważne konsekwencje.

Jerzy Wierchowicz zarobkując na majątku samorządu wojewódzkiego drastycznie złamał prawo. To smutne, że niegłupi radny, zasłużony polityk i doświadcziony adwokat, popełnił szkolny błąd, który będzie go kosztował utratę mandatu w sejmiku. Raczej nie z pazerności, ale nie mniej niskich pobudek – z nienawiści. Fot.: Radio Zachod         Odwołująca się do uczciwosci Koalicja Obywatelska ma problem. Nie wyegzekwuje honorowej postawy od radnego Jerzego Wierchowicza , bo w sejmikowej koalicji każdy głos jest na wagę złota - w poniedziałek 25 października głosowany będzie wniosek o odwołanie marszałek Elżbiety Polak . Decyzję będzie musiał podjąć wojewoda lubuski Władysław Dajczak . Trochę smutne, zważywszy na fakt, że praworządność i uczciwość, to leitmotiv antyPiS-owskiej propagandy. O co chodzi i na czym polega „ przestępstwo ” Jerzego Wierchowicza? Na co dzień, jest on radnym i wiceprzewodniczącym Sejmiku Województwa Lubuskiego. Oznacza to, że zgodnie z prawem nie m...

Katedralna Gomora czyli rzecz o finansowej stajni Augiasza

Jak Gorzów długi i szeroki, słychać: z tą Katderą jest coś nie tak. Jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejne informacje na temat rozliczeń jej remontu. Szkopuł w tym, że główni aktorzy umywają ręce niczym Piłat. Łatwiej bronić tezy o godności dzieci nienarodzonych, niż przejąć się niedostatkiem osób żywych. Fot.: gorzowianin.com           Spraw, które wymagają wyjaśnienia, jest bardzo dużo. Kuria nie udziela żadnych informacji na temat rozliczenia remontu. Próżno pytać biskupa Lityńskiego , albo szukać informacji na stronach internetowych. Trzykrotnie zmienił się już diecezjalny ekonom. Tymczasem, pracujący przy remoncie Katedry archeolodzy do dzisiaj nie otrzymali zapłaty. Kwoty nie są małe, ponieważ sięgają kilkuset tysięcy złotych. Najwidoczniej Tymoteuszowe : „ Godzien robotnik zapłaty swojej ”, nie dotyczy kobiet, ale tylko prezbiterów. Owszem, siadając do gry z szulerami, archeolodzy powinni się liczyć się z możliwością utraty portfela.   ...

Pożytek z radnych? W większości żaden!

Zdaje się, że pora jest już dobra, aby zgłosić inicjatywę ogłoszenia Rady Miejskiej, gremium zbędnym. Na co dzień to satyryczny samograj. Do takiego wniosku doszedłem, usłyszawszy historię o  Grand Prix i zaletach podpisania umowy z Discovery.             Okazuje się, że miejski samorząd ma swoje drugie, ukryte oblicze. Na zewnątrz jest dobro miasta, jego interesy oraz dbałość o przyszłość, a pod spodem wszystko załatwiają ze sobą Jacek, Marek i Janek. Nie wiem tylko, po co te wszystkie cyrki z pracą w komisjach, dyskusjami oraz głosowaniami? Nie ma sensu publicznie kruszyć kopii o 10 milionów, skoro wszystko było ustawione. Nie chcę robić z igieł wideł, ale rajcowska dyskusja o dotacji okraszona została sosem obietnic: trzydniowa impreza, transmisja w niekodowanym kanale oraz spora kwota na reklamę w ogólnodostępnej stacji ze stajni TVN. Smutny wniosek jest taki, że nic z tego nie było prawdą.          Cieszy mnie ocz...

Dał radę

Takiego spokoju przed wyborami regionalnymi w lubuskiej Platformie Obywatelskiej nie było od lat. Sługockiemu udało się pogodzić zwaśnione strony, wyciszyć szkodników oraz utrzymać władzę w samorządzie województwa, co wcale nie było takie proste i oczywiste. Za tydzień zostanie zapewne wybrany na kolejną kadencję. Fot./Twitter        W przeszłości pól konfliktów było wiele. Pierwszy dotyczył roli i wpływu działaczy PO z północnej części województwa. Inne dotyczyły ambicji poszczególnych członków partii, po apetyt na etaty, miejsca w radach nadzorczych oraz estymowanie udziału na przyszłych listach wyborczych. Nie brakowało wzajemnych ataków, zbierania haków oraz wewnątrzpartyjnych afer. Teraz wszystko wygląda na poukładane. Niemała w tym osobista zasługa przewodniczącego lubuskiej PO Waldemara Sługockiego . Dwoił się i troił, aby ewentualne ogniska sporów gasić w zarodku, zanim iskra przekształci się w ogień, a później w pożar. Uczciwość nakazuje przypomnieć, że wi...

Dożynki Powiatowe

Miała być gwiazdą i nią została, ale coś zaczęło kopcić. Wizja pięknej, mądrej oraz aktywnej starosty była urocza, ale coś nie zadziałało. Takie dochodzą głosy z obozu „ dobrej zmiany ”, gdzie czuć już przyszły swąd politycznego trupa. Amunicji dostarczyła podobno sama, polityczni koledzy wykonają tylko wyrok. Fot.: Facebook/Magdalena Pedziwiatr        Nieoficjalnie wiadomo, że europoseł Elżbieta Rafalska dała już zielone światło, zagadką pozostaje jedynie czas, kiedy wymiana starosty Magdaleny Pędziwiatr stanie się faktem. Prawo i Sprawiedliwość chce utrzymać władzę w Powiecie Gorzowskim i dlatego przesunie na to pole swoje „ cudowne dziecko ” – Karola Zieleńskiego , który obecnie pełni funkcję dyrektora gabinetu Wojewody Lubuskiego. Dlaczego właśnie Zieleński? Jest radnym powiatu, a także szefem powiatowych struktur PiS. Poza dyskusją, ma również kompetencje, odpowiednią wiedzę oraz doświadczenie. Czyli wszystko to, co ma obecna starosta, której zabrakło jedyni...

Ostra jazda przeciw służbom i funkcjonariuszom

Najpierw było wojsko, później policja, a teraz straż graniczna – to zarzut pod adresem opozycji. Rządzący też walą na odlew: w sędziów, prokuratorów oraz lekarzy. Na zimną analizę i oddzielanie spraw jednostkowych od całości, nigdy nie było pogody.  Fot.: Salon24           Cichnie trochę wrzawa po niedzielnych protestach, ale kolejny raz zostaje absmak. Serce się kraje, gdy celem protestujących stają się policjanci, a wszystko dlatego, że wykonując swoje obowiązki znaleźli się w centrum wojny polsko-polskiej.          Brzydkie traktowanie policjantów ma swoją genezę w głębokim PRL-u, gdzie Milicja Obywatelska nie budziła ani szacunku, ani podziwu. Sam pamiętam wciąż pijanego sąsiada, który niemal codziennie drzemał pijany i w mundurze przy chodniku. W wolnej Polsce też nie było lepiej, a opowieści o łapówkach dla drogowców wcale nie były anegdotami. To jednak zamierzchłe czasy.          Dzisiaj jest inacze...

Jedni straszą uchodźcami, a drudzy wyjściem z Unii Europejskiej

Polska polityka, dotyczy to opozycji i rządzących, polega na podsypywaniu prochu do beczki, która w całkiem nieprzewidywalny sposób może wybuchnąć. Najgorsze, że zapałkę może podrzucić ktoś całkiem z zewnątrz. Jedni śnią sen o utrzymaniu władzy, a drudzy o jej zdobyciu. Wszystko jest picem i fotomontażem pod publikę. Fot.: bieszczadzka.strazgraniczna,gov                Na temat przyczyn zepsucia polityki napisano opasłe tomy. Nieskromny komentator znad Warty ma ponad dwudziestoletnie papiery, aby dodać coś od siebie.  Mój opis polityki jest ilustracją tego co widziałem i co się dzieje wokół. Nie muszę niczego wymyślać ani koloryzować. Inaczej politycy – nie jest tajemnicą, że bujają nas bezustannie. Mają mentalność czołgu, prawdziwe problemy rozjeżdżają, zajmując się głównie wywoływaniem emocji. Wszystko dlatego, że konflikt to jedyny stan w którym potrafią funkcjonować. Chodzi o to, aby postrzeganie spraw huśtało się na skrajnych emocjach – ...

"Dziadersi" nie dają o sobie zapomnieć

  To nie jest tak, że młodzi zrazili się do konkretnej partii politycznej. Oni zrazili się do całej klasy politycznej – do wszystkich polityków, jako całej grupy. Nie wierzą im, mając przekonanie, że bez względu na to, czy rządzić będzie nadal PiS, albo w przyszłości Platforma Obywatelska lub lewica, politycy będą kłamać i manipulować. Młodzi wiedzą, że temperatura wrzenia w polityce nie spadnie nigdy, bo inaczej byśmy się nimi nie interesowali. Wywołują emocje, bo tylko wtedy zwracamy na nich uwagę. Jest trochę tak, jak w dialogu dwóch sprzątaczek z „Misia” o prezesie Ryszardzie Ochódzkim: „ Ten nigdy prawdy w życiu nie powiedział!”.   Polityczny serial trwa, ale najbardziej doskwiera w nim fałszywa melodia. Nie od dziś wiadomo, że najlepsza muzyka filmowa to taka, której nie słychać. Zarzuty wobec polityków są klarowne i kiedy jedni śnią o tym, aby wystąpić w telewizji, młodzi marzą o tym, aby na ich ulubionym portalu nie ujrzeć wpisu lub zdjęcia polityka.   „Dzia...