Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2023

Całkowicie zwariowali!

Nie pierwszy raz w historii jest tak, że gdy dookoła mnóstwo ciemnych chmur nad Europą, polskie elity zajmują się same sobą. Postępują irracjonalnie, a wręcz głupio. Niegodnie i wbrew interesowi Polski.        - Śmieszny naród!  - pisał do swoich przełożonych sekretarz francuskiego MSZ, tuż po przybyciu do jego kraju gen. Władysława Sikorskiego . Polska była już okupowana, a prezydent Mościcki internowany w Rumunii. Ekipa Sikorskiego, rządy na uchodźctwie rozpoczynała od rewanżu na tych, którzy zajmowali jakiekolwiek stanowiska przed 1939 rokiem. – Przybyli tu jako żebracy i pierwsze, co robią, to dopominanie się o trybunały i obozy koncentracyjne dla swoich  - kontynuował Alexis Leger z francuskiego MSZ. Potem chęć zemsty została twórczo rozwinięta, a jednym z pomysłów na kadry po Piłsudskim, było wysłanie ich na jedną z afrykańskich kolonii Wielkiej Brytanii.        Jeśli nie na pierwszy, to na drugi rzut oka, widać, że gdyby spełnił...

Umysły zniewolone. Rzecz o mediach

Czyje są polskie media? Nie wchodząc w detale, odpowiedź na to pytanie jest prosta: w większości nie są własnością obcokrajowców. Ktoś powie, że to bez znaczenia, bo kapitał podobno nie ma narodowości. To teza nieprawdziwa.      Bliższa prawdy jest ta, że kto ma duży kapitał i możliwości inwestycyjne, temu łatwiej zdobyć władzę. Nie szukając dowodów daleko, wystarczy przypomnieć ostatnie wybory parlamentarne. Gdyby nie media publiczne, a także niezależna prasa, którą Orlen odkupił od niemieckiego wydawcy, Polacy skazani byliby na jedną „właściwą” narrację. Dziwi jedno: bardzo wielu przeszkadza, że Polska Press i wydawane przez nią tytuły, są własnością polskiej spółki Skarbu Państwa, ale nie przeszkadzał fakt, że przez lata były one własnością spółki niemieckiej.         To żaden news, że główne polskie portale internetowe, rozgłośnie radiowe, dzienniki oraz telewizja TVN, nie służą interesom Polski. Wiem, nie jest łatwo przyjąć do wiadomości, że uznan...

Chichot historii nad Wartą

Nad  regionem  krąży  widmo  wicewojewody  z  Nowej  Lewicy. Niektórzy  opowiadają  o  tym  ze śmiertelną powagą, aby chwilę później rechotać, a  inni  śmieją się  już  od  początku.  Najbardziej słychać chichot historii.             Ale nie tylko. W moskiewskim Mauzoleum Lenina zauważono, że od kilku dni twarz mumii wodza rewolucji komunistycznej, też zaczęła się dziwnie uśmiechać. To podobno efekt docierających do niej informacji z Lubuskiego, że wicewojewodą w przyszłym polskim rządzie, miałby zostać Tadeusz Jędrzejczak . To jeden z licznych w Gorzowie komunistycznych aparatczyków, który mimo wieku, wciąż może i bardzo mu się chce. W takim tempie, w 110 rocznicę rewolucji październikowej, mędrcy z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, będą zasiadać w Episkopacie Polski.             Kto by się tam tym przejmował. W kwestii braku przyz...

Dwóch premierów

W polityce, tej krajowej i regionalnej, dokona się za chwilę straszny bałagan. Jedno się może rozsypać, aby chwilę potem, drugie zaczęło się organizować na nowo. Nikogo raczej nie dziwi, że wszystkie zmiany będą się sprowadzać do personaliów.         Co do zasady, głodna władzy opozycja, której lokalny apetyt znamy z Urzędu Marszałkowskiego, robi wszystko, aby spławić do Bałtyku rząd Prawa i Sprawiedliwości. Całą operację „opóźnia im” Konstytucja, która sprawiła, że od poniedziałku mamy w Polsce dwóch dobrych premierów w jednej osobie. Premiera dymisjonata oraz premiera desygnata. Pierwszy odchodzi w chwale i z sukcesami, drugiemu jest trudniej, bo musi znaleźć koalicjantów.     Kluczowe jest coś innego. Wyborów miało nie być, a jeśli już, to miały być sfałszowane. Spoglądający na Polskę świat, co robił niestety oczami propagandzistów z Platformy Obywatelskiej, był przekonany, że krajowi nad Wisłą grozi dyktatura. Nie mówi się o tym wprost, ale politycy...

Najtrudniejsze przed nami

Określeń na ten sposób działania jest wiele. Jedni nawiązują do strategii negocjacji i „metody salami”, inni twierdzą, że lepiej do tego pasuje obrazowa historia o gotowaniu żaby. Tak czy siak, chodzi o to, aby ofiara nie zorientowała się, że za chwilę jej nie będzie.         Urzędnicy europejscy, prędzej czy później, oficjalnie czy zza węgła, uderzą w każdego, kto podniesie zbyt wysoko głowę, albo zagrozi interesom Berlina lub Paryża. Właśnie teraz toczy się kluczowa rozgrywka. Likwidacja prawa weta w Radzie Unii Europejskiej oraz przeniesienie wielu dziedzin życia Polaków pod wyłączną jurysdykcję urzędników z Brukseli, skończy się dla Polski tym samym, czym skończyły się rozbiory.            Zresztą, to są rozbiory! Tyle tylko, że nikt już nie dzieli ziemi i nie więzi przywódców. Ci ostatni, którzy dadzą się zwieść, jak liderzy spisku magnackiego z 1792 roku, dostaną wpływy i zaszczyty, a zabór suwerenności odbędzie się na poziomie o...

Od zaraz, dla wszystkich i wszędzie

Aborcja. Od zaraz, dla każdej, a nawet każdego – jak mu się uda. W każdym dostępnym miejscu. To kluczowy dla Polski problem i nic ważniejszego nie ma. Fot.: TVPInfo          Taki przekaz zdają się komunikować przedstawiciele parlamentarnej większości. Przoduje w tym lewica, ale to właśnie ta sprawa, jeszcze w kampanii wyborczej, stała się jedyną z głównych obietnic Donalda Tuska. Na tyle ważną, że została obłożona partyjną dyscypliną już na etapie tworzenia list wyborczych.     – Aborcja decyzją kobiety do 12. tygodnia. Będę bezwzględnie egzekwował swoją pozycję w Platformie. Nie będę chciał się później wstydzić, dlatego, że ktoś będzie reprezentował inne zdanie, będąc na naszych listach  - powiedział w sierpniu br. podczas Campus Polska Przyszłości. Temat aborcji pojawił się również podczas marszu miliona serc, który w swojej genezie został ogłoszony w obronie prawa kobiet do „bezpiecznej aborcji”.       Tusk zaprezentował wt...

Wyborcze obietnice i polityczne siano

Długo trwała kampania wyborcza, z grubsza było to ponad rok, niech więc nikt nie narzeka, że na nowy rząd też trzeba będzie poczekać kilka tygodni. W Polsce to nowość, a na świecie rzecz całkiem normalna. Ale wiadomo, TVN-y i ONET-y uważają, że u nas wszystko jest nienormalne, nawet to, co jest normalniejsze, niż w Unii Europejskiej. Fot. TVPInfo                 Normą wszędzie, jest prawo do tego, aby powiedzieć politykom „sprawdzam”. Zwłaszcza, gdy mówili: za tydzień, w ciągu 24 godzin, od razu po wyborach etc. Ciekawe, jak pójdzie wyborcom Platformy Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy, rozliczanie polityków z głoszonych obietnic. Tu i ówdzie słychać już żarciki, że „przecież to była kampania wyborcza”. Czyli, co? To wszystko przed 15 października nie było na poważnie? Można zapomnieć o tym 15 listopada?              Problem jest spory. Nauczyciele mogą się upomnieć o 30 procentowe podwyżki, babcie zawoła...

Chodzi o Polskę, a nie funkcję premiera

Premier Mateusz Morawiecki podał się do dymisji, a prezydent Andrzej Duda zdecydował o powierzeniu mu misji tworzenia nowego rządu. Być może niewykonalnej, ale gdyby zrobił wyjątek teraz, inni mogliby tego nadużywać w przyszłości.          Tymczasem salon zawył. Wiadomo... znów zamach na demokrację, naruszenie praworządności, dyktatura i takie tam wyświechtane regułki hunwejbinów z Platformy Obywatelskiej i KOD-u.  Jazgot witających się już z gąską jest ogromny, ale oprócz wyżej wymienionych, prym wiodą oczywiście media, które Polskę, jej suwerenność oraz niepodległość, mają tam, gdzie kończą się plecy, a zaczyna inna część ciała.           Oto, prezydentowi Andrzejowi Dudzie , któremu Donald Tusk groził sznurem i gałęzią zgiętą pod ciężarem, nie „zmiękła rura”, zwłaszcza przed kimś takim, jak były lider tej proniemieckiej formacji. Szef partii, która przegrała z Prawem i Sprawiedliwością, ale koło ratunkowe rzuciła mu Trzecia...

Nic śmiesznego

Mamy nowy Sejm i nowego marszałka, który na Wiejską przybył wprost z TVN. Ogłosił, że będziemy mieli też podcast z jego udziałem, a potem, jak ludzie zgłupieją na całego, zostanie Prezydentem RP. W tym smutnym czasie, śmieszny marszałek, a potem prezydent, to nic śmiesznego... Fot. Polska2050             Minął dokładnie miesiąc od wyborów. Za oknami mokro i wiele się zmienia, a już za chwilę będzie zima. Inaczej w polskiej polityce. Tutaj wiosna w pełnej krasie. Wszyscy coś sieją i każdy liczy, że obrodzi mu szybko i dobrze. Choć główni aktorzy liczą na żniwa, nie trzeba być szczególnie bystrym obserwatorem, aby dostrzec, że dla wyborców KO-TD-Lewica, może być to klęska urodzaju.           Na tą chwilę, najlepiej zakiełkowała marszałkowska kariera Szymona Hołowni . Zanosi się jednak, że może zaowocować czymś mało zjadliwym. Na początek będzie to tylko sejmowy podcast, potem marszałek poprosi rodaków o polubienia, a jak zasięgi nie b...