Przejdź do głównej zawartości

Posty

To nie ja weszłam do polityki, to polityka przyszła po mnie

Z mojego doświadczenia wynika, że im kto mniej dostrzega zjawisko, tym więcej ma za uszami. W świetle licznych śledztw dziennikarskich można dziś powiedzieć, że obecnie pomoc pokrzywdzonym w przestępstwach, ma niestety barwy partii ministra Ziobro, plus barwy organizacji – nazwijmy to – parareligijnych. Rozmowa z dr ANITĄ KUCHARSKĄ-DZIEDZIC , załozycielką i prezeską Stowarzyszenia BABA, szefową struktur WIOSNY w Lubuskiem. Nad Warta: Pamięta Pani tego radnego PiS, który w materiale TVN mówił do żony: „Za...ę cię ku...o jak się odezwiesz?” Anita Kucharska-Dziedzic: Tych radnych, posłów, senatorów, wójtów, prezydentów i burmistrzów było już tylu, że tego konkretnego nie pamiętam. N.W.: Co by Pani powiedziała pokrzywdzonej żonie tego polityka PiS? A.K-D.: Że ma gotowy materiał dla prokuratury i sądu – dowód w sprawie o znęcanie się nad rodziną i groźby karalne. N.W.: Przemoc względem kobiet ma w ogóle jakieś barwy partyjne? A.K-D.: To tak powszechne z...

PiS chce zablokować "Marsz Równości". Jak się uda, to pozamiatane...

Dulska zawyła, ale z nutą fałszu. Zdjęła z głowy moherowy beret i postanowiła przebić nią ścianę do gabinetu prezydenta miasta, albo i dalej, nawet do klozetu. Może i tam ukryli się geje, lesbijki i inni tacy tam.       Doszły mnie słuchy, że przyrodzenie „ Śfinstera ” mocno się naprężyło.       Są na to różne teorie: podniecała go myśl o mającym się odbyć „ Marszu Równośc i”, cieszy się z interpelacji radnej Burdzińskiej, która chce jego zakazu, raduje się, że z tej oto okazji i w celu zablokowania przedsięwzięcia, PiS-owcy uruchomili wszystkie miejskie dziewice, a wreszcie ostatnia: to nie podniecenie, ale naprężenie, ze śmiechu. Bo marsz nie jest „ loveparadą ”, radna mocno się ośmieszyła, a jedyną dziewicą wśród protestujących będzie poseł od procentów. Ja mam własną teorię. „ Śfinster ” prowokuje moherowe towarzystwo, bo kastracja sprzed lat do skutku nie doszła, a on chciałby być pierwszą ofiarą rządów ludzi z kompleksami.  ...

Po co nam taki "Komar"?

Niektórzy, na samą myśl o ukąszeniu przez komara, odczuwają dreszcze. W czerwcu polscy naukowcy ostrzegli, że nad Wisłą pojawiła się wyjątkowo inwazyjna odmiana tego owada. W sensie politycznym, nad Wartą też zaczyna być groźnie.             Ja osobiście komarów się nie boję i nawet na Madagaskarze, Sri Lance i w Kongo, moskitiery nie używałem. Po prostu, nie dajmy się zwariować i ponieść emocjom. Komary są niezbędne, by zapewnić równowagę w ekosystemach, a samce komarów zapylają podziwiane przez nas kwiaty. Są też pożywieniem dla innych gatunków. Tyle o owadach, bo choć świat zwiedziłem wzdłuż i wszerz, od lat obserwuję głównie ten polityczny.         Jego uczestnicy raczej niczego nie czytają, ale ostatnio sięgnęli po „ Piekną i bestię ”. Odpowiedzi na polityczną niespodziankę tygodnia znaleźć tam nie mogą, bo przynajmniej w połowie jest inaczej.             Baśniowa bestia, niemal...

Barwy kampanii. Moja lekcja dla opozycji, zanim dostanie mocne lanie.

Opozycja podobno ruszyła w teren, co osobiscie bardzo mnie cieszy, ale też nie wierzę w to, że uda im się dotrzeć dalej niż na Hawelańską w Gorzowie lub deptak w Zielonej Górze. Może przesadzam. W praktyce oznacza to, że czekają na sierpniowo-wrześniowy wysyp dożynek, rozmaitych świąt kartofla i podgrzybka, by kończyć sezon tuż przed wyborami jakimś Świętem Buraka.                           Wszystko rozpocznie się na Pol’and’Rock Festiwal w Kostrzynie, gdzie zjedzie tabun platformersów w białych koszulach, ale naturalna i szczera będzie tylko Elżbieta Polak i Anna Synowiec. Reszta będzie „ słuchała ” młodego pokolenia. Dobrze by było, aby poziom satysfakcji tych którzy będą chcieli słuchać, nie przewyższał satysfakcji tych, którzy od kilku lat chcą być wysłuchani.         Jak sprzedać polityczny produkt? „ Klienci tego nie kupią ” – skonstatował j...

Lubuska opozycja, jaka jest, każdy widzi...

W obliczu głosowania na ludzi bez wizji i wyrazu, lepiej na wybory nie iść wcale, niż leczyć się po nich z moralnego kaca. Oczywiście, trzeba być przygotowanym na etykietę, że jak się nie wspiera opozycji, to jest się „ pomagierem ” PiS-u. Nie ma nic prawdziwszego od fikcji, że opozycja ma pomysł na Polskę. Mają pomysł na siebie, swoje rodziny oraz spłacenie zaciągnietych kredytów.              FOT.: Facebook/Lubuska Platforma       Każdy z kilkudziesięciu znanych w Lubuskiem liderów Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, PSL i SLD widzi w lustrze posła, senatora, a nawet ministra. Gdyby rządzili, uprawnionym byłoby określenie „tłuste koty”. To ciekawe, ale jak słusznie zauwazył Tomasz Lis , po czterech latach bycia w opozycji, wielu dzisiejszych platformersów wcale nie schudło, nie nabrało pokory oraz woli walki, ale stali się kotami jeszcze bardziej tłustymi. Wręcz obrzydliwie grubymi i pewnymi s...

Brudna polityka. Komu, co wolno?

Nie wiem jak czytelnikom tego portalu, ale mi od dawna wolno wiele, ale na niewiele mam już ochotę. Kiedyś było inaczej i zrobiono mi zdjęcie w sytuacji o której marzy niejedna czytelniczka portalu, a afera zrobiła się na całą Polskę.       Najbardziej przeginam z podróżami, bo te odbywam od dawna i do coraz dziwniejszych miejsc, od Syrii, Iranu, przez Madagaskar i Kenię, a na Kubie kończąc. Od zawsze ograniczało mnie jedno: przywożę wspomnienia, ewentualnie jakiś magnes, ale unikam chorób. Zwłaszcza tam, gdzie złapanie AIDS jest prostsze, niż czwórka w polskim „Lotto”. Nie o mnie będzie ten tekst, a jak zawsze, o polityce i politykach właśnie, bo to im hamulce puszczają najczęściej. Toteż nie dziwi, że Polacy uważają, iż politycy powinni siedzieć w więzieniach. Dożywocie mają u rodaków bez przewodu sądowego.           I dlatego dzisiaj chciałbym o tym, co komu w polityce wolno, czy też inaczej – komu i jakie wpadki wybaczamy? Pe...

Profesor Liberadzki: Nie jestem w Brukseli dla siebie, ale dla tych wszystkich z którymi na co dzień współpracuję

Jak słyszę co jest potrzebne, to potrafię reagować. Idę na kawę z Niemcem czy Francuzem i mówię: „ Przejedziesz Odrę i zobaczysz podobne rzeczy jak u siebie. Pomóż mi i poprzyj to ”. Kiedyś perfekcyjnie udawało mi się współpracować z prezydentem Jędrzejczakiem, teraz w miarę poprawnie ta współpraca układa się z prezydentem Wójcickim. Rozmowa z wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego i kandydatem Koalicji Obywatelskiej prof . BOGUSŁAWEM LIBERADZKIM. Nad Warta.: Ma pan profesor w Gorzowie więcej znajomych niż wielu tutejszych polityków. Może udzieli im pan rady, jak być skutecznym w centrum wydarzeń politycznych w Brukseli, czy w ich przypadku w Warszawie, a jednocześnie mieć kontakt z samorządowcami, przedsiębiorcami oraz zwykłymi wyborcami? Bogusław Liberadzki: Recepta jest dosyć prosta. Po pierwsze pokazać, że jestem tam w Brukseli nie dla siebie, ale dla ich satysfakcji oraz potrzeb. Inaczej mówiąc, ja jestem w życiu publicznym po to, aby cele jakie sobie po...