PiS próbuje wymyślić się od nowa, przynajmniej organizacyjnie. Do 15 czerwca w Lubuskiem powstaną dwa lub trzy autonomiczne okręgi, którymi zarządzać będą wyznaczeni przez władze krajowe pełnomocnicy. Oby nie było tak, że nowe struktury utrwalą stare konflikty i patologie. Pandemia oraz wojna, ale przede wszystkim zbliżające się wybory do Sejmu, Senatu i samorządowe, zmieniają politykę także w rejonie Warty i Odry. W Gorzowie i Zielonej Górze nic się raczej nie zmieni: Elżbieta Rafalska i Marek Ast nie pełnią funkcji ministerialnych, ani w prezydium Sejmu i Senatu – będą więc mogli sprawować funkcje pełnomocników. Pod warunkiem, że nie padną ofiarą wewnątrzpartyjnych rozgrywek. Te zaś są w lubuskim PiS na porządku dziennym. Tu już nie ma karier przez wazelinę – jak w pierwszej kadencji. Jest za to brutalna walka buldogów. Bynajmniej, już nie pod dywanem. Rafalska i Ast mają swój fun club, a zatem w walce o wpływy, gołych mieczy wysyłać sobie nie muszą. Jest jednak garstka drugorz...
STREFA WOLNEGO SŁOWA To nie jest gazeta, radio ani telewizja, ale prywatny blog, podobnie jak poglądy tutaj prezentowane - choć publiczne - są prywatnymi autora.