Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2021

Gdzie robi Porwich? Sami się przekonajcie, że to nie takie proste...

Trzeba się cieszyć, że w osobie byłego posła, niektórzy gorzowianie otrzymali tytana pracy, który nie idzie na łatwiznę – zatrudniając się w pierwszym lepszym urzędzie lub spółce, ale idze szerokim łukiem: podejmuje „ funkcjonowanie na płaszczyźnie gospodarczo-biznesowo-społecznej ”. Na próżno go pytać, za co płacą mu podatnicy, bo odpowiedź zawsze będzie brzmiała...pomidor.  W programie red. Romana Błaszczaka pt. „Fabryczna 19” przypomniał o sobie znany w mieście komik, który od kilku lat występuje jako polityk. We wspólnej audycji Radia PLUS i Telewizji Gorzów wystąpił dawno nie widziany przeciwnik „partyjniactwa” z Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Porwich . Cyrk, jaki odstawił w audycji, to było coś w rodzaju wehikułu czasu, ponieważ takiej nowomowy nie słyszano nad Wartą od czasów PRL-owskich sekretarzy. „ Jarek, przepraszam cię, ale ja nie wiem, co ty robisz zawodowo?” – zagaił Błaszczak. Pewnie nie liczył na szczerość oraz intelektualny blichtr, ale odpowiedź była sema...

20 lat Platformy Obywatelskiej. Błysk sztucznego złota?

Od Bachalskiego do Sługockiego – 20 lat to szmat czasu. Każde z tłumaczeń, po co wyborcom Platforma Obywatelska, ma sporo luk. Ludzie zainteresowaliby się tym, co po dwóch dekadach ma do powiedzenia współrządząca regionem partia, gdyby jej zmęczeni politykowaniem działacze, umieli o tym opowiadać. Dwadzieścia lat temu potrafili, ale zużyła i zepsuła ich władza.       Dzisiejsi wiarusi, onegdaj zaczynający przygodę z Platformą Obywatelską u boku charyzmatycznego Jacka Bachalskiego , mieli w sobie żar i pasję zmieniania świata, dzisiaj widoczna jest głównie troska o dalsze trwanie. Gorzej z odpowiedzią na pytanie: po co? Platforma ma sporo zasług dla Lubuskiego, ale sześć ostatnich lat w opozycji wielu działaczy Platformy nie tylko nie odchudziły i nie zmobilizowały do refleksji, ale uczyniły ich jeszcze tłustszymi kocurami. Utratę wpływów w Warszawie, rekompensują sobie w Urzędzie Marszałkowskim, podległych mu jednostkach, a także w zarządach i radach nadzorczych. ...

Dobrych wujków i ciotek jest dużo. Na koniec ludzie zostają sami...

Głupkowatych i odrealnionych propozycji dla poszkodowanych przez pandemię jest bez liku. Rady wielu, to proszenie się o kłopoty, bo ich język wyprzedza myśli oraz zdrowy rozsądek. Wciąż aktualna jest stara jak świat zasada: „Umiesz liczyć, licz na siebie”.        Do osobliwych zwyczajów okresu pandemii należą dobre rady dla tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji: przedsiębiorców, protestujących, pacjentów i konsumentów. Brzmi nieźle, ale optymizm więdnie, bo ta pomoc to często koło ratunkowe z betonu. Mecenas poradzi, by nie przyjmować mandatu i czekać na wezwanie do sądu, ale Sanepid zablokuje konto komuś innemu. Palących się do rewolucji jest wielu, ale nikt nie chce się zaciągać, bo lepiej przyglądać się z założonymi rękoma. Ten lub inny polityk rzuci hasło, by wbrew zakazom otwierać lokale. To się nazywa zjeść ciasteczko i mieć je nadal: być wśród kontestujących, ale niczym nie ryzykować.         Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego lu...

Dla jednych róg, a innym tylko sznur. Czyli kasa dla swoich!

Lamenty i publiczne rozdzieranie szat przez samorządowców związanych z opocycją są uzasadnione. Władza otworzyła nowy front walki, ale to zbędne uderzanie kijem w klatkę. Pół biedy, że walczą z prezydentami, burmistrzami i wójtami, ale dlaczego karani są mieszkańcy.        Tak przynajmniej wynika z raportu Fundacji im. Stefana Batorego. Opracowanie poświęcone jest sposobowi rozdziału środków z drugiej transzy Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Okazało się, że rząd przestawił finansową wajchę i postanowił ukarać samorządy, gdzie większe poparcie uzyskiwały w ostatnich wyborach partie opozycyjne. To nic, że na końcu tej nitki są zwykli mieszkańcy, którzy od politycznej bieżączki starają się trzymać z daleka.         Taktyka potwierdza tezę, że „dobrej zmianie” udało się postawić na głowie rzeczy, które od lat mocno trzymały się na nogach. „Geografia to przeznaczenie” – mówił podobno cesarz Napoleon; nie wspomniał nic o kartkach wyborczych...

Zobaczcie co zamierza lubuska drużyna Szymona

Kolejne sondaże potwierdzają stare przysłowie, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Kto wie, czy trafniejszym nie jest inne – o chłopie, który nic nie musi w polu robić, ponieważ samo mu rośnie. Rosną również struktury Szymona Hołowni w Lubuskiem, ale bez fajerwerków; na tym etapie żadne „ekscesy” nie są do niczego potrzebne.           Im mniej widoczni są w Lubuskiem ludzie Szymona Hołowni , tym więcej pojawia się pytań o ich istnienie oraz aktywność. Porównania do początków Nowoczesnej czy KUKIZ’15 nie są trafione, ponieważ tutaj nic nie dzieje się przypadkiem, ani „na szybko” przed wyborami. Fakt, polityka bardzo się zmieniła, teraz o wiele bardziej niż kiedyś, liczą się Z drugiej strony, nie mając przed sobą presji zbliżających sie wyborów, można uprawiać politykę mniej spektakularnie i bardziej u podstaw tj. w terenie.      Tak właśnie działają liderzy lubuskich struktur Stowarzyszenia Polska 2050, którego inicjatorem i prezesem ...

Gdy pies wyżera z miski innym. Tak kończą ludzie mafii i...PiS-u.

Nie od dziś wiadomo, że grał powyżej swojej ligii. W polityce to normalka: psy chą być wilkami, więc wyżerają z misek innym. Często odbija się im to czkawką, jak w przypadku zasłużonego dla miasta samorządowca. Jego degradacja, to pokłosie wewnętrznych konfliktów w szeregach „dobrej zmiany”, a więc martwić się nie powinniśmy.                Dla prawdy trzeba mu oddać, że o awans do Warszawy się nie starał; wiedział, że lepiej być królem w wiosce, niż nikim na królewskim dworze. Problem w tym, że relacje byłego szefa Rady Miasta Sebastiana Pieńkowskiego z czołowymi politykami PiS-u w Lubuskiem były w opłakanym stanie od dawna: niemal dla wszystkich był zwierzyną łowną i każdy chciał mieć go w swoim portfolio jako trofeum. Tym razem się udało: nie jest już wiceszefem Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.                Klamka zapadła już dawno, a...

Były premier: Tadeusz Horbacz to wielki gorzowianin i dobry Polak

Efektami swojej pracy mógłby obdzielić kilka pokoleń radnych; niewielu ma tyle zasług. Lubił rumakować, ale to był właśnie jego urok; nie przejmował się tym wizerunkiem. Oczekiwanie, że Horbacz będzie potulnym działaczem, urzędnikiem lub społecznikiem, było pobożnym życzeniem bardzo wielu. Na szczęście pozostał sobą do ostatnich dni życia. Dwie lub trzy dekady temu irytowaliśmy się ekspresywnością oraz wszędobylstwem wójta i radnego Tadeusza Horbacza , dziś na takie figury czekamy. Konkretnych ludzi czynu, którzy efektywność przedkładają nad efektowność, a lojalność wobec wyborców, ponad lansiarstwo wśród znajomych z portalu społecznościowego. „Ja od lat siedemdziesiątych poglądów nie zmieniłem” – mówił w programie red. Romana Błaszczaka „Fabryczna 19”. Nie bawił się w niuansowanie i subtelności, zawsze walił prosto z mostu, ale nigdy nie było w tym nienawiści lub koniunkturalizmu. Gorzką ceną, którą zapłacił za bezkompromisowość i niezależność, było marginalizowanie go w Prawie ...

Ministerstwo Prawdy z Facebooka i Twittera. To niebezpieczne...

Twitter i Facebook zablokował konta prezydenta USA. Sprawa jest bez precedensu i tylko pozornie nie ma znaczenia dla mieszkańców Lądka, Londynu lub Gorzowa. To fatalna wiadomość dla wolności słowa.          Ktoś powie, że właściciele medialnych korporacji zrobili dobrze, ponieważ Donald Trump podjudzał do złego. Nie jest to przekonywujące i wygląda tak, jakby heretycy wstąpili na ambonę, po czym zaczęli perorować, jak wielkimi są obrońcami demokracji.            Otóż, po pierwsze, nie chodzi stosunek do ustępującego prezydenta Trumpa. Po drugie, przy ocenie decyzji Twittera i Facebooka, warto słuchać osób, które wykraczają poza własną bańkę informacyjną. Akceptując takie praktyki, kręcimy sznur na własną szyję. Waga tej sprawy jest wyjątkowa, a trend bardzo niebezpieczny, bo mówimy o podmiotach będących monopolistami.             To zagrożenie dla całej przestrzeni publicznej: dzisiaj w USA, a jutr...

Autorytety. Czy jest ktoś nie umazany w gów...e?

Tłumaczenia aktorów, byłego premiera i medialnych magnatów oglądam z pasją. Określając stan obrazowo, są dla mnie jak seriale na Netfliksie lub HBO GO. Dziwnym trafem, afera zbiegła się z dostarczeniem mi przez kuriera książki pt. „Głupota Nieoficjalna Biografia”.         Na kilkuset stronach tęgie głowy zastanawiają się nad tym, co sprawia, iż ludzie postępują głupio. Ja z autopsji mam swoje odpowiedzi, a nawet sporo recept i szczepionek, ale postawy utytułowanych aktorów, medialnych magnatów i byłego premiera, nie potrafię rozkminić inaczej, niż przez pryzmat cwaniactwa. Bycie sławnym oraz inteligentnym, nie chroni przed głupimi zachowaniami; rozgrzewająca Polskę afera jest tego najlepszym przykładem.         Janda , Materna , Seweryn , Bajor , Umer , Pazura , Miller , Walter , Miszczak ... i wielu innych. Wiele się dowiedzieliśmy o naszych elitach, ale nie jest to powód do satysfakcji. Nie mając oparcia w politykach, którzy fałsz i kła...

Rozterki młodego Łukasza. I PSL-u...

Odejście nestorki lubuskiego ruchu ludowego zmienia wiele; eksminister Fedak była kimś dużo więcej, niż tylko wpływową działaczką PSL. Po przeprowadzce do Poznania byłego marszałka Sejmu, to ona była latarnią i punktem odniesienia dla ludzi ceniących tradycję, patriotyzm oraz sprawy wsi.  Kontynuatorem jej misji może zostać polityk, który sprawy wsi zna i rozumie, ale trudno określić go mianem entuzjasty Polskiego Stronnictwa Ludowego. Łukasz Mejza kandydował z ostatniego miejsca na liście, ale z wynikiem 10 490 głosów wyprzedził takie postacie jak były wojewoda Jan Świrepo (2 310), czy wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn (3 150). Zgodnie z prawem, po smutnej i niespodziewanej śmierci Jolany Fedak , to właśnie on powinien objąć mandat w okręgu. Ludowcom daleko do zaakceptowania ekscentrycznego i rozpychającego się łokciami radnego Mejzy w roli „swojego”, ponieważ on nigdy nie ukrywał – również afrontami wobec śp. Jolanty Fedak – że konwenanse nie są jego mocną stroną. Z drugiej ...