Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Mandat na chwilę obronił, honor stracił na zawsze. Ruch po stronie wojewody...

Politycy Koalicji Obywatelskiej przyzwyczaili nas do tego, że w kwestii standardów moralnych nie różnią się niczym od tych, których brutalnie krytykują. Dzisiejsza obrona ewidentnego złamania przepisów antykorupcyjnych przez radnego Wierchowicza, tylko to potwierdziła. Cena jaką przyjdzie zapłacić za takie decyzje, będzie w przyszłości wysoka. Upadek politycznych obyczajów...             ... i temu właśnie, a nie tylko korupcji, ma zapobiegać przepis art 24f ust.1 ustawy o samorządzie wojewódzkim.  „ Regulacja art 24f ma nie tylko służyć przeciwdziałaniu korupcji, ale również utrzymaniu autorytetu władzy i nieosłabianiu do niej zaufania wyborców” – czytamy w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 8 kwietnia 2010roku (Sygn. akt II OSK 159/10) Radni sejmikowej koalicji KO-SLD-PSL i Zbieranina wywrócili dzisiaj świat zasad w polityce do góry nogami. Wyraźnie puścił jakiś hamulec, a oni przestawili wajchę, by bronić kolegę, który po tak spektakul...

Oby reguły nie umarły, a przyzwoitość obroniła się postawą jednego radnego.

Sprawa jest w lubuskim sejmiku bez precedensu i ma potężną siłę weryfikacyjną dla ogólnopolskiej opozycji. Może być jak u Sienkiewicza: „ Jak ktoś Kalemu zabrać krowę to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy ”. Łatwo Koalicji Obywatelskiej przychodzi krytyka PiS-u, ale co zrobią z problemem we własnych szeregach w Lubuskiem? Głosowanie w sprawie mandatu Jerzego Wierchowicza już w poniedziałek. Fot. Facebook          Utytułowany radny Jerzy Wierchowicz złamał przepisy antykorupcyjne, a radni zdecydują o tym, czy prawo i przyzwoitość jeszcze coś w życiu publicznym znaczą. Kołem ratunkowym dla Wierchowicza może być koalicyjna większość KO-PSL-SLD i Pieczeniarze z „Teraz Lubuskie”, która wcale nie musi wygaszać mu mandatu, pomimo ewidentnego złamania prawa na które wytłumaczenia nie ma sam zainteresowany. Taki urok demokracji – mogą przegłosować co zechcą.                Wbrew...

Województwo to nie Polak! Prezydent Kubicki znokautował marszałek.

Z byciem zasłużonym i wpływowym, to jak z byciem damą – jeśli przy pomocy procesów trzeba udowadniać, że się nią jest, nigdy się nią nie było. Takimi procesami marszałek województwa niepotrzebnie redukuje swoją pozycję do roli prawnego pieniacza – przystoi płotkom, ale nie wytwornym damom z pokaźnym dorobkiem w samorządzie.             Szokująco długa jest lista osób, które marszałek Elżbieta Polak  straszyła i straszy procesami za krytykę swojej aktywności publicznej – na liście są włodarze miast, radni, parlamentarzyści, działacze społeczni oraz dziennikarze. Toczy boje o duperele, rzucając się do gardła każdemu, kto ośmieli się ją skrytykować lub politycznie zaatakować. Bardzo często, to mokre kapiszony – niepotrzebnie zasłaniają jej autentyczny dorobek i zaangażowanie. „ Osoby zajmujące funkcje publiczne muszą się liczyć z tym, że ich działanie może być oceniane krytycznie i nie zawsze musi to być ocena sprawiedliwa. To jest konsekwencja peł...

40 rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Co 13 grudnia robił senator Komarnicki?

To nieśmieszna komedia, że ktoś taki zasilił szeregi podobno prodemokratycznej opozycji i śmie upominać innych. Nie wszyscy w Lubuskiem wiedzą, że gdy jednych zamykano 13 grudnia 1981 roku w więzieniach, a dla innych rozpoczęła się walka o każdy kilogram mięsa czy cukru, obecny senator Platformy Obywatelskich odbierał od komunistycznych notabli międzynarodowe awanse.                  Najpierw jednak w noc stanu wojennego uciekł z Polski, nie przed komunistyczną dyktaturą, ale żeby jej służyć. Wielu rozpływa się w zachwytach nad senatorem Władysławem Komarnickim , mało kto ma odwagę powiedzieć o nim prawdę. Nie trzeba – opowiedział ją sam w zapomnianej książce „ W czepku urodzony ”, zapisie rozmowy z córką Beatą Komarnicką-Nowak .                „Co myślałeś rano 13 grudnia 1981 roku?” – indagowała w rozmowie-rzece córka, a dzisiaj utalentowana prawniczką. Komarnicki odpo...

Polak, Wójcicki, Sibińska. I co z tego?

Politycy uważają, że są tak zasłużeni dla Polski, regionu i miasta, że tantiemy ze swojej aktywnosci mogą czerpać dożywotnio. Chapeau bas za chęci, ale nie wszystko złoto, co się świeci.       Ostatnie cztery tygodnie upłynęły pod znakiem kilku personalnych rocznic. Kolejno: 11-ej marszałkowania Elżbiety Polak , 10-ej pełnienia mandatu przez poseł Sibińską oraz 7 rok urzędowania prezydenta Wójcickiego . Każdy z tych polityków miał lepsze i słabsze okresy, ale dokonania marszałek województwa oraz prezydenta Gorzowa dyskusji nie podlegają. „Wykon” platformerskiej posłanki to już całkiem coś innego; ma poważne luki.              Cała trójka uosabia krańcowo odmienne sposoby działania oraz myślenia.             Przy takich rocznicach padają ważkie słowa. Nolens volens, każda z tych osób musi się liczyć z tym, że podlega ocenie i w moim przypadku, nie zawsze musi to być ocena obiektywna. W Gorzowie panuje wy...

Pomogłeś mi zdobyć tron, pomóż mi go utrzymać...

Powiatowa polityka wypłynęła na burzliwe wody. To fatalna wiadomość dla lubuskiego PiS-u, gdzie słusznie panuje przekonanie, że sprawa starosty Pędziwiatr może tą formację „ochlapać” nie w mniejszym stopniu, niż przewinienia wiceministra Mejzy.                 Póki co, jest cisza jak makiem zasiał. Madia narodowe oraz „Gazeta Lubuska” nie dostały jeszcze odpowiedniego sygnału, bo komunikacja mogłaby się wymknąć spod kontroli. Deprecjonowanie wizerunku prawicowej władzy w Powiecie Gorzowskim nie jest tu nikomu na rękę. Inne media tematu nie czują i nie jest to ich wina, bo prawdziwa komunikacja społeczna odbywała się w starostwie tylko w czasach, gdy medialną twarzą powiatu był obecny rzecznik Urzędu Miasta Wiesław Ciepiela .                Tymczasem dzieje się sporo. Pierwsze wnioski radnych nie wystawiają staroście Magdalenie Pędziwiatr do...

Powiatowa stajnia Augiasza. Femina lupus femina?

Platforma Obywatelska – kilka miesięcy temu, a obecnie Prawo i Sprawiedliwość, mają dla Powiatu Gorzowskiego dwie ważne zasługi. Obie partie uświadomiły wszystkim, że samorząd trzeba od nich trzymać jak najdalej. Obudziły w samorządowcach podgorzowskich gmin i miast poczucie, że partyjniactwo nie słuzy samorządności.  Nie ma co ukrywać, że problem istnieje, a prawda na temat władz Powiatu Gorzowskiego nie leży gdzieś pośrodku, ale tam gdzie leży. Powiatowa polityka od lat toczyła się w ciszy i na boku, co nie oznacza, że w budynku przy Pankiewicza działo się dobrze. Dla sprawiedliwości trzeba przyznać, że dopóki wiodącą rolę sprawowali tam politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, polityczne szwy niczego na zewnątrz nie przepuszczały. Teraz jest inaczej, mniej fajnie i jeszcze mniej przyjemnie. W sumie, ostatnim przewidywalnym starostą była Małgorzata Domagała . Politycy mają całkiem odmienną wizję ważnego dla wójtów i burmistrzów urzędu. Poniedziałkowy występ poseł PiS Elżbiety...

Mejza nie jest jeden! Ten znalazł się w złym miejscu i w złym czasie.

Wiceminister z Lubuskiego chciał zbyt szybko wszystko: być świadkiem na każdym weselu i grabarzem na każdym pogrzebie. Czas pokaże, że będzie chodzącym trupem bez znaczenia. Fot.: Facebook/LukaszMejza          W powodzi złych informacji o nim, w zalewie bezeceństw, które mu się zarzuca, w potopie deklaracji oburzenia ze strony tych, którzy dobrze się z nim dogadywali – szefów organizacji biznesowych, wicemarszałków województwa, byłego premiera z Gorzowa oraz licznych urzędników i samorządowców, spoglądam na wszystko z większą troską o jakość polityki w całości.        Wiceministra Łukasza Mejzę znam dobrze od lat, nie będę jak inni udawał, że nigdy z nim nie rozmawiałem, albo nigdy mu nie podam ręki. Rozmawiałem nawet teraz, gdy znalazł się w sytuacji co najmniej mało komfortowej. Dzięki tej znajomości wiem, że nigdy i żadnego interesu bym z nim nie zrobił, a jak mi to rok temu zaproponował, to jako pierwszy i jedyny opisałem to na blogu...

Ostra jazda w powiecie, czyli wróg czai się we własnej partii

Polityka, to nie jest świętych obcowanie: tnie się kłosy, które rosną wysoko, a wróg czai się obok. Starosta Pędziwiatr dla jednych była i wciąż jest nadzieją, a dla niektórych okazała się konkurencją.             Dawny buntowniczy zapał zmieniania kraju, został przez lubuskich polityków PiS-u zamieniony na żarliwą walkę ze swoimi. Nie wiem, czy dla mieszkańców podgorzowskich gmin, a także Witnicy i Kostrzyna, to dobra czy zła wiadomość, ale wszędzie indziej sprawy Powiatu Gorzowskiego nikogo nie interesują. Również polityków. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu miesięcy przedstawiciele dwóch najważniejszych partii politycznych pokazali, że samorząd poza największymi miastami, interesuje ich tyle, ile uda się tam złupić dla swoich. W ostatecznym rozrachunku dobry jest ten, kto posłusznie poddaje się woli partii.         Oglądając ubiegłoroczny szturm szurniętych tłumów na amerykański Kapitol, wszyscy zwróciliśmy uwagę na szamana QAnona...

Z podporządkowanej na autostradę do wielkiej polityki

Przez sporo czasu poruszała się w polityce głównie po drogach podporządkowanych, teraz wjechała na autostradę. Kariera Tomczyk-Iwko od lat biegnie śladami ideowości oraz bycia blisko ludzi. Nie miała szczęścia do współpracowników, którzy swoje merkantylne motywacje przedkładali ponad pracę zespołową. Fot.: LUW Olimpia Tomczyk-Iwko dłogo musiała czekać na to, aż znajdzie się w głównym nurcie lubuskiej polityki. W środowisku dawnych antysystemowców wielu sporo jej zawdzięcza, niewielu w Lubuskiem zdaje sobie sprawę, że nową wicewojewodą lubuskim została głównie dlatego, że jest polityczką prawdziwą – mało w niej fałszu, ściemy, udawania i tego całego zakłamania, które dopadło wiele innych kobiet w regionalnej polityce. Kiedy wszyscy lukrują, kalkulując i planując swoją polityczną przyszłość, O. Tomczyk-Iwko potrafi powiedzieć gorzką prawdę: z wdziękiem, merytorycznie i nie pod publiczkę lub z lizusostwa. Funkcja wicewojewody ma być dla tej ambitnej polityczki wehikułem do jeszcze wi...

Marszałkowski taniec z siekierami

Taniec z siekierami w wykonaniu marszałek województwa, to widok w przeszłości rzadki, ale w ostatnim okresie wręcz regularny. Kompletu jej facebookowych ekscesów w odniesieniu do wiceministra Mejzy i prezydenta Kubickiego nie sposób nazwać inaczej, niż tylko upadkiem obyczajów. Odkąd rzecznikiem zarządu województwa został internetowy hejter, na facebookowym wallu marszałek Elżbiety Polak rośnie liczba agresywnych wpisów. Tym samym, kompetentna i bezpośrednia urzędnik oraz samorządowiec, pokazuje gorszą wersję samej siebie. Widać, że wypluwając swoje myśli na temat Łukasza Mejzy i Janusza Kubickiego jest w siódmym niebie. Pierwszy był jej solą w oku od dawna, a drugi od czasu, gdy o mały włos nie pozbawił jej posady. Któryś raz więc słyszymy, że są w województwie rachunki krzywd, które Polak musi koniecznie jakoś wyrównać. Od trzech dni, ale przecież miało to miejsce również wcześniej, jej wall na Facebooku przypomina tarczę strzelniczą. W centrum werbalnych strzałów świeżo u...