Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

SKANDAL: kłamstwo akademickie ! Przemilczeli, że oblali test na Akademię Gorzowską...

Akademicka paranoja przekroczyła Rubikon, a granda widoczna jest jak na dłoni. Ujawnione kłamstwa, należy odebrać, jak policzek wymierzony wszystkim mieszkańcom, a już z pewnością jego przedstawicielom. Na próżno szukać uzasadnień: władze Akademii im. Jakuba z Paradyża, bezczelnie oszukiwały opinię publiczną, nie podając do wiadomości oceny, jaką wystawiła im Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Trzeba ratować 500 tysięcy, zanim zostaną rozdane na mieszkania dla „ znajomych króliczka ”. Politycy podchodzą w Gorzowie do przedstawicieli Akademii im. Jakuba z Paradyża, jak pies do jeża, ale już ci drudzy do polityków – jak pies do pełnej miski: łapczywie i bez opamiętania. Pułapka polega na tym, że ktoś założył radnym na buzie kaganiec, i milczą, gdy trzeba krzyczeć. Społecznościowy „ funpage ” Razem Gorzów, ujawnił dzisiaj uchwałę Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, będącą de facto lusterm gorzowskich aspiracji akademickich, innych niż te racjonalne i związane z ...

Razem czy osobno ? NOWOCZESNA na rozdrożu...

Notowania Nowoczesnej z dzisiaj, to nie to samo, co w styczniu 2016 roku, gdy regionalna „Gazeta Wyborcza ”, pisała: „Kolejka do Nowoczesnej. Ale na piękne oczy i spaloną legitymację nie przyjmą ”. Przyjęłli, i to całkiem sporą liczbę wartościowych działaczy, którzy dzisiaj zastanawiają się, czy „inwestycja” w ugrupowanie Ryszarda Petru, nie była przedwczesna i pochopna. Pozostaje czeka ć na porozumienie z Platformą, lub zorientowanie się na komitety bezpartyjne. FOT.: Portalsamorzadowy/pudlowski.org/gorzow24 Mitologiczny Odyseusz , przykuwał się do masztu łodzi, by nie ulec śpiewowi nimf. Nowoczesna, robi - póki co – podobnie: zamykając oczy i zakrywając uszy przed głosem polityków Platformy Obywatelskiej. Skończy inaczej, niż król Itaki, bohater „ Odysei ” Homera . Wpływając właśnie w nurt zbliżających się jak tsunami wyborów samorzadowych, niektórzy nowocześni żeglarze, zaczną ucieka ć, liderzy już dzisiaj myślą tylko o sobie, a za chwilę, nie będzie miał kto wiosłować. ...

PO co nam Platforma ? Zatęsknimy za nimi...

Notowania, to tylko barometr – często bardzo mylny – ale sporo pokazują. Nadchodzą cieżkie czasy dla Platformy Obywatelskiej w regionie, gdzie „ od zawsze ” święciła triumfy wyborcze. Jedni się cieszą w duchu: „ Dobrze im tak!” , inni niepokoją – bo szansę na zatrzymanie „ dobrej zmiany ”, ma tylko opozycja zjednoczona: od Sługockiego i Polak, przez Pudłowskiego, Wierchowicza oraz Tyszkiewicza, a na całej reszcie kończąc. Jeszcze inni, próbują się układa ć po politycznych kątach, i na wszelki wypadek, puszczać oko do tych, którzy przyjdą po Platformie... FOT.: Teletop/Lubuskie/Twitter/PowiatSLUBICKI ...która jest główną siłą w Lubuskiem, dobrze zorganizowaną, ale dużo w tym pozorów, bo pod dywanem trwa „ wojna buldogów ”. Poważnym zagrożeniem dla tej partii w Gorzowie, Zielonej Górze, Międzyrzeczu czy Żarach i Słubicach, jest budowanie swojej siły na kilku liderach, pomijając ważnych i kompetentnych działaczy –często ze sporym dorobkiem zawodowym i politycznym - których nie ...

Polityka ? Nie, to jest piaskownica.

W Gorzowie polityka interesuje dwa lub trzy tysiące osób, w regionie może dziesię ć. Przekonanie, że gorzowian interesują polityczne spory, jest błędne.              Wystarczy wyjść na ulicę, lub wyjechać poza rogatki miasta, by się przekonać, że „ mikroświat ” polityków, ma dla mieszkańców znaczenie marginalne. Doskonale wiedzą, że politycy śpiewają fałszywą nutę, i dlatego, mają na wiele spraw własne opinie. Najczęściej, diametralnie różne od tych, które są udziałem uczestników radiowych i telewizyjnych debat.               Z tego wynika również popularnoś ć portalu gorzowianin.com, który w mniejszym stopniu eksponuje politykę, a w większym, zwykłe sprawy gorzowian – bez politycznego nadęcia. Dla polityków słuchalność i oglądalność jest „ złotym cielcem ”. Klikalność, to główny cel aktywności, a obawa przed brakiem rozpoznawalności nazwiska, koszmarną perspektywą. Większą i bardziej przerażającą, niż br...

Po debacie: faule Anackiego, inteligenckie dylematy Bachalskiego. Podwieczorek z szaleństwem...

Kto jest bardziej przekonywujący podczas publicznych debat: doświadczony przedsiębiorca i ekspolityk – który waży słowa, czy „ polityczny harcerzyk ”, recytujący wyuczone regułki – bez refleksji ? Romansując z cynicznymi populistami, nawet jeśli to tylko mali działacze o wielkich ambicjach, trzeba się liczyć z kosztami, a przynajmniej złym samopoczuciem, „ ubrudzeniem ” i zwykłym „ kacem ”.                       Debata nie zgromadziła tłumów, cho ć temat: „ Co dała, a czego nie dała Unia Europejska ? ”, był przedni. Poza dyskusją, spotkanie i retoryczny pojedynek dwóch uczestników lubuskiego życia publicznego, pokazały, że pojęcia i wartości werbalizowane przez pokolenie Jacka Bachalskiego , choć słuszne, przestają być użyteczne i są całkowicie bezbronne, wobec propagandy populistów, których reprezentował Robert Anacki . Rozpoczęło się od wyznania. „Tą debatą chcę wróci ć do polity...

Profesor Rzepliński w Gorzowie. "Eucharystia" dla wierzących w prawo i demokrację...

Profesor Rzepliński, pokazał ponad trzystu słuchającym go gorzowianom, nie tylko klasę intelektualną i sznyt propaństwowca, ale przede wszystkim sposób, w jaki należy obnaża ć bezeceństwa „ dupnej zmiany ”. Zero histerii, ani razu nie wymienił quasi faszystowskiej nazwy „ Prawo i Sprawiedliwość ”, a przede wszystkim, dał pokaz wiedzy, jakiej nigdy nie posiedliby bracia  Kaczyńscy, nawet gdyby narodziło się ich pięciu, a nie dwóch.                       Bliko trzy godziny z byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego Andrzejem Rzeplińskim , dla wierzących w demokrację, i uznających, iż fundamentem państwa jest Konstytucja oraz trójpodział władz, był tym samym, czym dla wierzących w Jezusa jest  Eucharystia. To było „ nabożeństwo ” praworządności i przypomnienie wszystkiego tego, co każdy Polak powinien wiedzie ć, lecz nie dowie się już o tym w żadnej szkole, i tylko na niektórych...

Subiektywny RANKING RADNYCH GORZOWA. Nie jest dobrze...

Po trzech latach funkcjonowania gorzowskiej Rady Miasta, wiadomo, że jest 25 radnych, lecz bardzo niewielu przedstawicieli mieszkańców. Jedni reprezentują partie polityczne, inni tylko siebie lub nikogo – nie mając świadomości, po co się tam znaleźli – a w jeszcze innym przypadku: każdy ciągnie w swoją stronę, i nie patrzy na to, że przyszłoś ć miasta utkana jest z bardzo cieńkiego materiału, który może się przerwać. FOT.: Telewizja TELETOP/PortalSamorzadowy/RadioGorzów Urządziliśmy sobie trzy lata temu Radę Miasta bylejaką, a mandaty rajcowskie objęły – co najmniej w połowie – polityczne odpady i „ farfocle ”, a nie umysły i osobowości w mieście najtęższe. Tak ubrany samorząd, na politycznym bazarze albo „ lumpeksie ” nawet – a nie u projektantów – kręci się w mieście nad Wartą głównie wokół posad, zleceń i „ załatwiactwa ”. Mieszkańcy czują, że coś jest nie tak, ale w kolejnych wyborach, znów będą wybiera ć „ na piękne oczy ” tych, którymi dzisiaj są zniesmaczeni. Poniższy...