Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

Po co nam taka opozycja ? Oni potrzebują sami siebie...

Wizja wiarygodnej i współpracującej ze sobą opozycji przed wyborami samorządowymi, to „pic na wodę, fotomontaż”. Nowoczesna się kończy, a Platforma Obywatelska to partia, której udało się wiele dla Polski i regionu zrobić, ale jej co ważniejsi politycy, nie rozumieją, że ich czas się skończył. Cytując klasyka: ta czaszka już się nie uśmiechnie. FOT.: Facebook/PawelPudlowski       Wiedzą to również wyborcy tych partii: krzyczą i protestują przeciw „dobrej zmianie”, ale na Platformę Obywatelską nie zagłosują. Dlaczego ? Mówiąc, że po ośmiu latach rządzenia krajem, i dziesięciu latach w Urzędzie Marszałkowskim, politycy opozycji są „zdemoralizowani”, pyszni oraz myślą tylko o swojej przyszłości – nic się nie mówi, i dokonuje niedopowiedzenia.          Opozycja na poziomie krajowym jest rozpieszczona i zepsuta, ale regionalna oferta: personalna i programowa, jest jeszcze słabsza. Opozycja bez wizji i wiarygodnych twarzy   ...

Ślepakami w marszałek Polak

Wiadomo, politycy uwielbiają bywać w mediach, ale nie często ilość przekłada się na jakość. W gorzowskim światku politycznym, mocno zaludnionym przez półmózgów lub koniunkturalistów, nie uda się zabłysnąć antysystemowcom, jeśli publicznie będą jeszcze mniej lotni i kompetentni, niż ci, dla których chcieliby być przeciwwagą. Gdy chce się mówić – trzeba to robić mądrze, gdy chce się być mądrym, trzeba wiedzieć co się mówi, a nie -  mówić co się wie. Potwierdził to jeden z liderów lubuskich struktur KUKIZ’15 Roman Kuźbiński w radiowym wywiadzie dla Radia Zachód. Okazało się, że jest podobno świetnym przedsiębiorcą oraz animatorem społecznym, ale – nie wiedzieć dlaczego – postanowił realizować się w dosyć perwersyjnym hobby: pozorowaniu bycia kompetentnym w charakterze polityka. Tak przynajmniej mu to wyszło, gdy nieudolnie próbował zaatakować władze województwa. „ Mam nadzieję, że obecnej koalicji nie uda się utrzymać władzy w województwie, ponieważ widzimy, jak wyglądają ...

Mecenas Łopatowski wchodzi do gry i ogłasza: Interesuje mnie tylko gospodarka!

Znany mecenas, niemal ikona gorzowskiej Palestry, a przy tym idol dbających o zdrowy tryb życia, i założyciel najbardziej kultowego klubu w Gorzowie - „KDK TINESS”, w roli szefa partii politycznej, to być może recepta na sukces. On już nic nie musi, bo wszystko osiągnął, ale szacunek budzi fakt, że zamiast pławić się w luksusie, i odcinać przysłowiowe „ kupony ”, chce mu się działać na niwie publicznej. I to w partii politycznej, która nie gwarantuje władzy. Nowy lider lubuskich struktur Partii Wolność Krzysztof Łopatowski , ma cechę isto tną w polityce, choć mocno przeszkadzającą w robieniu politycznej kariery – wierzy w to co robi, i nie idzie na zgniłe kompromisy. Wierzy także w ludzi, ale to dlatego, że prawdziwa przyjaźń, znajduje się na jego liście priorytetów, bardzo wysoko. „ To jest przyjaciel tego kalibru, że gdybym potrzebował pomocy, to dałby się pokroić za mnie, a gdybym, potrzebował nerkę, to by mi ją oddał ” – mówi NW jego wieloletni przyjaciel i partner w k...

Strefa przemysłowa. Damy się nabrać kolejny raz ?

Strefa przemysłowa jest Gorzowowi potrzebna, i tyle prawdy w całej awanturze z mieszkańcami Chwalęcic. Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie, stają na głowie, by w kadencji pozyskać chociaż kilku inwestorów. Wójcicki tego nie potrafi, i nie pozyskuje żadnego, bo wystarczy mu wywołanie sztucznego konfliktu o to, iż może być ich w mieście tak wielu, że będą przeszkadzać okolicznym gminom. Najważniejsze jest to, co kolejny raz podpowiada mu doradca od propagandy – wykreowanie obrazów, które działają na wyobraźnię... FOT.: Na pdst. "Gazeta Wyborcza"/Dariusz Barański        ...a dziesiątki nowych fabryk pod Gorzowem, z wysokimi kominami i zajmujących ogromny metraż, robi ogromne wrażenie. Podobnie jak protestujący przeciwko temu bogacze z miasta, którzy pobudowali tam wille. Problem w tym, że prezydent Jacek Wójcicki nie zabiega o inwestorów, bo jego podwładni zrobili dostatecznie wiele, aby ich tu nigdy nie było. Zabiega o to, by wszyscy o potencjalnych inwestor...

Stawka większa niż pierwsze miejsce na liście

Lubuskie rządzone przez „ dobrą zmianę ” przy współudziale SLD lub PSL, i przy aprobacie biskupa Lityńskiego – co za bluźnierstwo wymierzone w zdrowy rozsądek, polityczną logikę oraz to wszystko, jak dzisiaj postrzegamy politykę. Dwie „ jedynki ” na sejmikowych listach opozycji w Gorzowie i Zielonej Górze, to niby jedynie polityczne technikalia, a także kwestia prestiżu. W rzeczywistości, to także sprawa wiarygodności tych list, a także egzamin z dojrzałości polityków Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej. Tak się składa, że okręg numer 1 – z Gorzowem oraz dwoma powiatami: gorzowskim i strzelecko-drezdneckim, to aż 7 mandatów, z których w poprzednich wyborach Platforma Obywatelska wzięła aż trzy. W tym roku raczej nie do powtórzenia, bo wynik sprzed czterech lat obarczony jest „ efektem Komarnickiego ”, a więc doskonałym wynikiem obecnego senatora Władysława Komarnickiego , który otrzymał aż 11839 głosów, spośród 21 819 oddanych na całą listę. Mandat zdobyła też mec...

Anna Wichlińska: Mam pokusę na Gorzów !

Gorzów posiada swój potencjał, czego najlepszym potwierdzeniem jest Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Potrzebuje takiego zwykłego gospodarza, i gospodarskiego oka. . Wystarczy popatrzeć na ostatnie dziesięć lat, by to dostrzec, że jest tendencja na plus, ale niewiele w tym zasługi polityków, bardziej inicjatyw prywatnych. Rozmowa z mecenas ANNĄ WICHLIŃSKĄ , radną Rady Powiatu Gorzowskiego, działaczką Nowoczesnej Nad Wartą: Znana prawniczka i kobieta, pewnie ma pani za dużo czasu, bo aktywność samorządowa jest jednak absorbująca ? Anna Wichlińska: Czasu mi wiecznie brakuje, ale chodzi o pewną samorealizację i danie siebie innym. W samorządzie znalazłam się trochę przypadkowo, z uwagi na rodzinne związanie z Kostrzynem. Kiedy kandydowałam, zadałam sobie pytanie: czego potrzebuje Kostrzyn od powiatu ? Wyszło mi, że wiele nie potrzebował, bo chodziło o urząd pracy, drugą przeprawę mostową , ale także rozwiązanie kwestii szpitala. NW.: Udało się coś z...

W Gorzowie nic nam się nie podoba

Z analizy wywiadów lokalnych polityków, a także publicznych tekstów, od gazetowych, przez portale  internetowe i fora społecznościowe, a na sesjach Rady Miejskiej kończąc, wyłania się obraz miasta nad Wartą, który w przeważającej części jest negatywny. FOT.: Na podst. GazetaWyborcza.pl      Nie od dziś wiadomo, że gorzowianie postrzegani są na zewnątrz jako straszni marudzerzy. Potocznie, trochę pejoratywnie, z przymrużeniem oka, także ironicznie – po prostu, sami zapracowaliśmy na taki wizerunek. Opisując naszą „małą Ojczyznę”, gorzowianie – ci zwykli, ale też ci zaangażowani, nie wyłączając z tego mnie samego – częściej artykułują porażki, deficyty i wady, niż opowiadają o tym co jest dobre, ma charakter atutu i mogłoby budować pozytywny wizerunek.         Ta nasza gorzowska przypadłość, co nie jest charakterystyczne dla zielonogórzan, jest bardzo demokratyczna – nie jest uzależniona od poziomu zamożności, wykształcenia...