Gołym okiem widać, że brutalne przejęcie mediów publicznych, a następnie postawienie ich w stan likwidacji, to dla nich koło ratunkowe... z betonu. Nie chodzi o żadne naprawianie i odpolitycznianie, ale ich zatopienie. Wszystko dlatego, że spór o media publiczne jest kluczowy dla istnienia Polski. Brzmi patetycznie, jakby to miało być świadomym przejaskrawieniem, ale myśleć tak może tylko ten, kto nie zna historii. Warto to wiedzieć, nawet jeśli kogoś irytują zarobki menadżerów Telewizji Polskiej, albo wkurzali się na jednostronność przekazu w czasach rządów PiS. Poprzednicy nie byli lepsi, ale w jednej sprawie, byli absolutnie gorsi: media publiczne w czasach PO prezentowały punkt widzenia, który daleki był od dbania o interesy Polski. Dlatego teraz postąpią inaczej, niż w latach 2007-2015. Nie będą chcieli ich zawłaszczać, ale je wyciszyć. Uczynić takimi, aby ich siła i wartość była bez znaczenia, a liczył się tylko przekaz mediów prywatnych. Modus operandi będzie więc inny, niż po...
STREFA WOLNEGO SŁOWA To nie jest gazeta, radio ani telewizja, ale prywatny blog, podobnie jak poglądy tutaj prezentowane - choć publiczne - są prywatnymi autora.