Zielonogórscy politycy zaczęli być ostatnio nerwowi, a ich obsesje zaczęły przybierać formę niechęci do Gorzowa. Co ciekawe, obyczaj ten idzie w poprzek politycznych podziałów. Analiza lubuskich mediów nie pozostawia wątpliwości – coś pękło, a przedstawiciele zielonogórskich elit , bez względu na opcję polityczną, zrzucili maski troski o równomierny rozwój regionu. Atakują ile wlezie, a pretekstem stała się obywatelska aktywność Gorzowian, aby w ich mieście powstało centrum onkologii, gdyż tak uważa większość ekspertów z tej dziedziny. „ To jest hucpa polityczna, bo jeżeli ktoś chce rozbudowy onkologii w Gorzowie, to powinien do tego podejść poważnie. Politycy wykorzystują chorobę śmiertelną do swoich gierek” – perorowała 18 bm. w Radiu „Zachód” Bożenna Bukiewicz z PO. Wtórował jej w tej samej audycji lider lubuskiej lewicy Bogusław Wontor : „Tak, po co te podpisy?”. Kilka dni wcześniej w tej samej rozgłośni podobnym tonem brzmiał rozważny z zasady, były wojewoda i senator St...