Okazuje się, że gorzowski poseł Platformy Obywatelskiej nie został porwany, nie padł ofiarą terorystycznego zamachu, nie jest chory, a nawet wciąż jest parlamentarzystą. Sejm stał się przystanią dla bezpłciowych lanserów, którzy mają zasłużone sukcesy w sporcie, lecz nie mają pojęcia o polityce. Istnieje wśród komentatorów skłonność do oskarżania polityków o niepowodzenia, ale rzadko kiedy oko uwagi koncentruje się na tych, którzy okazji do niepowodzenia nawet nie szukali. Zwala się winę na rozmaite porażki posłów i senatorów, ale nie podejmuje się tematu tych spośród nich, którzy nie mają ani porażek, ani sukcesów, ani jakiejkolwiek aktywności... ...bo dla posła Tomasza Kucharskiego poselski mandat jest tym, czym dla ślepej kury ziarno, ale ona przynajmniej znosi jajka, a gorzowski „ polityk ” jedynie wysiaduje sejmowe grzędy i gorzej niż kogut - który dużo pieje ale nic nie może - on nawet nie próbuje. ...
STREFA WOLNEGO SŁOWA To nie jest gazeta, radio ani telewizja, ale prywatny blog, podobnie jak poglądy tutaj prezentowane - choć publiczne - są prywatnymi autora.