Piękne zwycięstwo podopiecznych trenera Stanisława Chomskiego oraz
prezesa Ireneusza Macieja Zmory, niestety zostało medialnie przyćmione popisami
postkomunistycznego dygnitarza – obecnie w roli senatora RP – Władysława Komarnickiego. Kiedy prawdziwi twórcy sukcesu starali się zachować umiar i powagę, zakompleksiony polityk odgrywał rolę "półboga", choć bawiło to tylko półgłupków...
Smutne, bo to
nie on na Mistrzostwo Polski zapracował, ale na budowie stadionu na którym
zawodnicy jeździli, dobrze i wątpliwie etycznie - był prezesem klubu, a firma w której miał udziały budowała go - zarobił. Oto oblicze odnowionej Platformy
Obywatelskiej – były sekretarz komunistycznej partii na wozie bojowym z nie
swoim pucharem na głowie.
Ciężką pracę wielu, przywłaszczył sobie człowiek bez właściwości.
Ciężką pracę wielu, przywłaszczył sobie człowiek bez właściwości.
Młodzieżowe i kolokwialne określenie "burak" jest najdelikatniejszym z możliwych, zwłaszcza iż wielu tak właśnie zareagowało widząc go na wozie bojowym, a pracownicy "Stali" ochoczo potwierdzają, że ów wyjazd na tor dobrze zaplanował, wydzwaniając po klubie, aby go czasem nie pominąć.