Nie da się opowiedzie ć ślepemu od urodzenia, jak wygląda wschód słońca na gorzowskich bulwarach, podobnie jak nie uda się głuchemu wyjaśnić wyjątkowości koncertów w Filharmonii Gorzowskiej. To świat dla nich niestety nieosiagalny. Będą potrafili kamieniami rzucać, ale nie będą nigdy znali ich kolorów i nigdy nie usłyszą dźwieku ich upadku na ziemię. Podobnie z wrażliwością funkcjonariusza komunistycznych służb bezpieczeństwa, który może wypowiedzieć tysiące słów przeciw bohaterowi, ale nigdy nie zrozumie jego świata i dramatów. Jest jak Kisielowski pies: hodowany pod szafą, zawsze wyrasta na jamnika... ...a wydawane przez niego doniosłe głosy, przez dziennikarzy określane mianem wypowiedzi, reprezentują poziom intelektualny filmowego Paździocha , gdzie Herbertowska „ kwestia smaku ” pozostanie dla niego nieosiagalną metafizyką. Owszem, Marek Surmacz zawsze chciał być w partyjnym stadzie owcą z dzwoneczkiem. Wyróżniającym się „ zwierzęciem ” za którym pójdą inni, ale...
STREFA WOLNEGO SŁOWA To nie jest gazeta, radio ani telewizja, ale prywatny blog, podobnie jak poglądy tutaj prezentowane - choć publiczne - są prywatnymi autora.