Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

One dwie, on jeden, a w tle ważny temat...

Bezrobotna populistka o aktorskim zacięciu w konfrontacji z wyważoną urzędniczką. Obie „ ruszone ”, ale tylko ta ostatnia zachowuje klasę, smak i godnoś ć, a obywatelskie ADHD tej pierwszej, kompromituje każdy jej kolejny postulat. Nawet nie wie, że w rękach przeciwników prezydenta Gorzowa jest po prostu „ pożyteczną idiotką ”, która realizuje scenariusze pisane przy Hawelańskiej, co dobitnie pokazało stanowisko wojewody lubuskiego w kwestii uchylenia miejskiej uchwały. Urok i inteligencja Pawlak, zabija przaśną spontanicznoś ć Czyżewskiej           Nienawiść zaślepia, ale nienawiść motywowana wątkiem miłosnym, to niemal krok w przepaść. Nie warto za kimś takim kroczyć, bo najbardziej szlachetne intencje, stracą na wartości, a bohaterka i tak zostanie zapamiętana jedynie jako ta, która „ dała dupy ” – w całej rozciągłości: w ważnych tematach oraz aktywności.                   ...

Wielki come back Jana Majchrowskiego...

Tylko idioci mogli pomyśle ć, że osoby rangi pierwszego wojewody lubuskiego prędzej czy później nie wypłyną na szerokie wody. Tak szerokie o których jego dawni adwersarze mogą tylko pomarzyć. To paradoks, że najważniejszym w konstytucyjnym kryzysie państwa prawnikiem w kraju, został właśnie pierwszy wojewoda lubuski. Poległ w walce z układem tworzonym przez zdegenerowane środowiska polityczne Gorzowa, ale po latach - „ oliwa okazała sie sprawiedliwa ”... ... i kiedy nazwiska: Marcinkiewicz , Jabłoński czy Ostrouch   znaczą w polityce mniej niż oranżada, on kieruje zespołem odpowiedzialnym za rozwiązanie problemów wokół Trybunału Konstytucyjnego. Mowa o prof. Janie Majchrowskim , który w latach 1999-2000 był pierwszym wojewodą lubuskim, ale przestał nim by ć, bo sprzeciwił się lokalnym układom polityczno-gospodarczym, które sterują regionem do dzisiaj, ale w tamtych czasach były wyjatkowo silne. Zaczęło się od uzasadnionego odwołania z funkcji dyrektora generaln...

Prezes Kurski mówi: "Nie ma zgody na zamianę !"

To już pewne - nie będzie zamiany nieruchomości i przeprowadzki Telewizji Gorzów do biurowca przy ulicy Warszawskiej. Wygląda na to, że wpływy gorzowskich polityków Prawa i Sprawiedliwości okazały się duże, ale ich negatywne skutki dla rangi oraz pozycji Gorzowa, mogą by ć dramatyczne. Będzie więc polityczna radość z powodu zablokowania transakcji pomiędzy telewizją i prywatnym przedsiębiorcą, ale później smutek z powodu przeniesienia siedziby Telewizji Gorzów... FOT. Press.pl ...bo działania polityków Prawa i Sprawiedliwości są zastanawiająco zbieżne z marzeniami polityków z Zielonej Góry, którzy od dawna blokowali rozwój gorzowskiego ośrodka, licząc na jego przeniesienie do Winnego Grodu. Teraz będzie to możliwe, bo prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski zajął oficjalne stanowisko i poinformował zainteresowanego korzystną dla miasta i regionu transakcją, że do żadnego „dealu” nie dojdzie. Tym samym, na dobre ucina marzenia gorzowskich środowisk twórczych o tym, by w m...

Doktor Marcin i Mister Jabłoński

Trudno oceni ć, kto bardziej potrzebował kogo: Jabłoński posady Starosty Słubickiego – by powrócić na polityczno-samorządową orbitę przed wyborami w regionalnej Platformie Obywatelskiej i do samorządu, czy Powiat Słubicki Jabłońskiego – który po skandalu z udziałem poprzednika, potrzebował osoby, która zatarłaby złe wrażenie, że przygraniczny powiat, to siedlisko cwaniaków oraz stolica samorządowych nieporozumień i skandali. Potrzebny był „ herold ” do obwieszczenia światu wieści, że odwołany z funkcji starosta był jedynie „ wypadkiem przy pracy ”, a jego następca jest gwarantem zaprowadzenia porządków i ładu. Lepszego do tej roli nie było, bo choć wielu w Słubicach widziałoby Marcina Jabłońskiego „ trzy metry pod ziemią ”, on od lat stabilnie stoi na zbudowanym przez siebie cokole, a rzucane przez przeciwników „ medialne zbuki ” – od służbowych lapropów, a na wykorzystywaniu samochodów służbowych kończąc - spływają po nim i jego karierze, niczym ptasie kupy po słubickim Pomn...

Surowiec to ma "farta" i biznesowego "nosa"...

Poza dyskusją - wszystko jest zgodne z prawem. Z dużą dozą prawdopodobieństwa graniczącego z pewnością, można snu ć scenariusze, że intencje były dobre – jak przystało na przedsiębiorcę, wszystko odbyło się z literą prawa – bo marszałek województwa na inną sytuację by się po prostu nie zgodziła. Dyskusyjnym jest to, czy polityk Platformy Obywatelskiej, będący jednocześnie przedsiębiorcą, zachował umiar – bo cała sytuacja ma prawo bulwersować tych, którzy na sensowniejsze przedsięwziecia, unijnych dotacji nie otrzymali... ...choć polityk w regionie rządzonym przez tą właśnie partię, duże dofinansowania otrzymał. „ Pan Surowiec, jako osoba reprezentująca podmiot gospodarczy w okresie ostatnich czterech lat realizował komponenty w ramach projektu regionalnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki w województwie lubuskim, wdrażanego przez Urząd Marszałkowski ” – informuje Nad Wartą Marek Kamiński , dyrektor Departamentu Europejskiegi i Programów Europejskich UM. Idea transp...

Forsa dla swoich ! Czyli "dobra zmiana" w Lubuskiem...

Dobra zmiana w Gorzowie, to kontrolowany skok kilku bystrych facetów na urzędy i rządowe agencje, a także podreperowanie rodzinnych budżetów dietami żony „ El Comandante ” oraz syna „ minister 500+”. Klasa próżniacza ma się w mieście nad Wartą dobrze, a cynicznie artykułowany głód zmian, został zaspokojony fuchami dla kolesi z bilbordu przy ulicy Młyńskiej.           Odspawa ć od stołków wiecznych radnych i cynicznych działaczy nie jest łatwo – trzeba im dać dostęp do koryt głębszych i bardziej wydajnych. Gra ma swoje żelazne reguły od lat: okładamy się politycznie, ale jak zdobędziemy władzę, to będziemy robi ć to samo, lecz na większą skalę.           Rzecz dotyczy wszystkich gorzowskich polityków Prawa i Sprawiedliwosci, którzy byli mocni w gębie, ale słabi w działaniu. Kiedy więc zdobyli wreszcie władzę, nie można odmówić im skuteczności tylko w jednym: realizacji zdefiniowanej niegdyś przez politycznego klasyka zasady...

Spowiedź żołnierza Wontora...

Większość jego żołnierzy dzięki niemu ma pracę. Nie mają wyjścia, muszą postępowa ć jak maszynki i tak też głosują. Tutaj nie liczy się idea, przyjaźń tylko jego rozkaz. Zawsze przed każdym posiedzeniem wykona telefon do swoich żołnierzy i oni zawsze przyjdą, by uczynić mu uwielbienie. Jak go skrytykujesz jesteś wrogiem i będzie po całym mieście chodził i mówił jakim to wrednym i złym czlowiekiem jesteś. Nawet jest w stanie wysła ć  ci mejle z pogróżkami i zaatakowa ć przez najbliższą rodzinę. Rozmowa z RADOSŁAWEM KORACHEM , byłym rzecznikiem SLD w Zielonej Górze, byłym bliskim współpracownikiem przewodniczącego Bogusława Wontora. Nad Wartą: Nie jest już Pan rzecznikiem zielonogórskiego SLD, co sie stało ? Radosław Korach: Nie było łatwo, ta partia była dla mnie ważna. Jednak nie miałem wyboru. W środę przed zarządem i radą miejska SLD poszedłem na spotkanie, które sam zorganizowalem z Bogusławem Wontorem. Poprosiłem, aby poparł Tomasza Nesterowicza na szefa par...