Kampania lubuskiej Platformy Obywatelskiej do Sejmiku Wojewódzkiego jest w kompletnej rozsypce, fluktuujace co kilka dni listy wciąż nie mają klauzuli ostatecznych, a samo zbieranie podpisów odbywa się z naruszeniem prawa, które nosi znamiona „grubego” przestępstwa. Działacze otrzymują ponaglające i zagrzewające do walki SMS-y, ale nie jest wykluczone, że już wkrótce zaczną do nich przychodzi ć prokuratorskie wezwania... Prawo wymaga, by na listach wyborczych umieszczeni byli kandydujący. Tymczasem działaczom PO została przekazana lista bez kandydatów i są na nie zbierane podpisy. Każ- dy z działaczy codziennie otrzymuje SMS-y od T. Możejki, które dopingują do jeszcze większej aktywności. Podpisy są zapewne i oczywiście autentyczne, ale wątpliwości bu- dzi sama lista. Podobne trafiły do NW z wielu źródeł... ...tak przynajmniej widzą sprawy organa wyborcze w województwie lubuskim: szef zielonogórskiego oddziału Krajowego Biura Wyborczego Stanisław Błonkowski oraz Komisarz ...
STREFA WOLNEGO SŁOWA To nie jest gazeta, radio ani telewizja, ale prywatny blog, podobnie jak poglądy tutaj prezentowane - choć publiczne - są prywatnymi autora.