Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2013

POTRAFILI ZASKOCZYĆ ...

Mijający rok był tak samo ciekawy, jak tworzące go osobowości. Niektórzy dokonali wielkich powrotów, inni byli bohaterami przewrotów, a jeszcze inni po prostu udowadniali iż są dobrzy. Do niektórych przyzwyczailiśmy się już od dawna, że są tak dobrzy - iż nie zaskoczą, albo tak beznadziejni – iż nie warto o nich pisać. Kilku wykonało krok w przód i będziemy o nich słyszeli także w 2014 roku… FILIP GRYKO – sekretarz lubuskich struktur Twojego Ruchu Rzymska zasada: „ Śpiesz się powoli ”, dobra jest dla innych, ale nie dla zielonogórskiego polityka i samorządowca Filipa Gryko , który porzucił politykę „ krótkich spodenek ” – czym była aktywność w partyjnych młodzieżówkach – i wypłynął okrętem o nazwie Twój Ruch na pełny ocean. „Witamy na pokładzie” – powiedział w dniu jego wystąpienia z SLD  Jacek Bachalski . „Mentalnie już od dawna byliśmy poza partią, a styl przewodniczącego Wontora nie jest dla nas” – powiedział na konferencji F. Gryko. Dokąd dopłynie na nowym okręci...

Wydarzyło się w 2013 roku...

Zdarzyło się wiele i wszystko zasługuje na odnotowanie, ale tylko niektóre historie i bohaterowie będą mieli ciąg dalszy w 2014 roku. Wybór i ocena jest zawsze subiektywana, ale takiej samej może dokonać każdy inny. Liczy się zmysł percepcji, umiejętność doboru słów i znalezienia chociaż minimum obiektywizmu. Tak czy siak - i tak nie uda się dogodzić wszystkim ... SZPITAL URATOWANY Gorzowski szpital został zrestrukturyzowany, a tym samym uratowany został budżet województwa lubuskiego. To jednak tylko „ dobry start ”, bo do normalności jeszcze długi marsz. Na dzisiaj duży plus za determinację marszałek województwa. Miał być szpitalny „ Armagedon ”, ale „ Mojżesz ” w żeńskim wydaniu, którym tym razem była marszałek Elżbieta Polak , okazał się skuteczniejszy niż oryginał. Po pierwsze – nie trzeba było czekać na wymarcie pokolenia. Po drugie – do szpitala, niczym biblijna „manna” spadł deszcz ministerialnej dotacji. I wreszcie po trzecie – szpital zyskał kompetentnego menadżera ...

Prezes Komarnicki w obliczu trudnych pytań

Wybory samorządowe w 2014 roku i problemy finansowe klubu żużlowego „Stal Gorzów” mogą niestety pokryć pomnik zasłużonego dla miasta prezesa Władysława Komarnickiego nieprzyjemnym nalotem. Trudno sobie wyobrazić, aby platformersko-pisowska opozycja  - mimo braku jakichkolwiek dokonań – nie skorzystała z okazji przyłożenia „symbolowi układu”. Oni myślą, że jak Komarnickiemu zwichną nogę, to sami będę chodzić jak Robert Korzeniowski. Ale prezes też nie jest bez winy… Trudno odmówić mu zasług i zaangażowania, ale trudnych pytań może być coraz wiecej. Nie dlatego, że coś idzie źle, ale dlatego iż zło nadchodzi ... Medialna aktywność byłego prezesa „Stali Gorzów”, to rzecz dobra i wskazana, bo cokolwiek by o nim nie powiedzieć – on uwielbia media, media uwielbiają jego, a dzięki temu powstaje uwielbienie tego, co uwielbia prezes Władysław Komarnicki . Po pierwsze uwielbienie jego samego - bo ono jest w sumie największe. Po drugie – uwielbienie gorzowskiego żużla, który nie je...

Czapki z głów przed Derech-Krzyckim

Czapki z głów przed byłym posłem, a dzisiaj wiceszefem lubuskiego SLD. Wygrać wybory i pogrążyć politycznych przeciwników to pestka, przy wygraniu starcia z poważną chorobą i wyciągnięciu z niej konstruktywnych wniosków. Mijają kadencje, zmieniają się ludzie na stanowiskach i upadają partie, ale jeśli ktoś ma twarde zasady – bez względu na to czy popierane przez innych – to prędzej czy później zwycięży wszystko. Nawet tytoniowy nałóg… To prawda, że mądrość w polityce zawsze była w opozycji, bo tutaj liczy się chłodna kalkulacja interesów oraz wpływów, ale na szczęście w polityce -nawet tej gorzowskiej- pojawiali się tacy, którzy wielokrotnie potwierdzili iż są nie tylko zaangażowani, ale również mądrzy. „ Obyś żył w ciekawych czasach ” – stanowi stare chińskie przysłowie, a wiceprzewodniczący Rady Miasta Jakub Derech – Krzycki śmiało może stwierdzić, że nie tylko żył w ciekawych czasach, ale przede wszystkim ciekawie żył: tak w obszarze polityki, jak też osobistych pasji i przeż...

Radny Gucia jako bohater tragiczny

Gorzowska Rada Miasta nie ma szczęścia do młodych samorządowców i pewnie dlatego, jeśli tylko nie stawali się tacy sami jak ich starsi koledzy – czyli koniunkturalni i upolitycznieni  - wypadali z niej po chichu lub głośno. Jedno jest pewne – partyjna masa nie znosi indywidualności i aktywności, a jeśli już, to tylko w okresie kampanii wyborczych. Ktoś musi plakaty wieszać… Nie  należy  wierzyć  w narrację z której wynika, że M. Gucia to zły i zdemoralizowany działącz, a jego koledzy z Klubu Radnych PO, to owieczki. Nie są tacy, a Himalaje ich cynizmu już dawno sięgnęły Marsa. Oby nie sięgnęły Ratusza na któy mają chrapkę ... Radny Marcin Gucia jest postacią tragiczną: musiał wybrać pomiędzy wiernością własnym zasadom oraz sympatiom, a wiernością partii i jej gorzowskim przedstawicielom. Ostatnio przy okazji dyskusji nad budżetem próbował lawirować i podlizywać się, ale wyszedł na tym jak przysłowiowy „ Zabłocki na mydle ”. Niesłusznie, bo jest w gorzowski...

Latarnia autorytetu zgasła...

W morzu przeciętności i bylejakości – była okrętem wyjątkowości. Dawała dowody odwagi, gdy odważnych było niewielu, choć po 1989 roku ustawiali się po ordery. Była latarnią autorytetu, gdy autorytety poszły na dno lub media rozbiły je o skały. Walczyła mężnie, ale nie agresywnie i zawsze dobrym słowem, osobistym przykładem oraz według ewangelicznej zasady: „ Po owocach ich poznacie ”… Owoców pracy i działalności zmarłej dzisiaj Teresy Klimek jest w mieście i regionie bardzo dużo, bo choć w dobrym słowie dla innych zdobywała Himalaje, to była przede wszystkim człowiekiem czynu, a jej słowa były tylko cieniem wielkich działań. „Wielki autorytet, osoba zaangażowana w działalność na rzecz wolnej Polski oraz Kościoła. Jednym słowem, odchodzą najlepsi z najlepszych w mieście i regionie” – powiedział NW Zenon Michałowski , który z T. Klimek działał w opozycji antykomunistycznej, a także zasiadał w Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”. Ona sama urodziła się w 1929 roku, a z...

Kilka zdań o autorytetach

Jak naczytam się o różnych zachowaniach regionalnych polityków, to dochodzę do wniosku, że należałoby się zastanowić, czy nie mamy prawdziwego kryzysu autorytetów w naszym regionie i w kraju. Uważam, że jest on przyczyną braku zaufania do rządzących. Tak to oceniam, a ponieważ nie jestem politykiem i rozmawiam na co dzień z wieloma osobami, śmiało stawiam tezę iż takie odczucie ma bardzo wiele osób. Stawiam więc tezę, że mamy w polityce poważny kryzys, ale nie gospodarczy, lecz związany z brakiem autorytetów w polityce co za tym dalej idzie – także w tejże gospodarce. Większość zwykłych ludzi ma różne marzenia - marzymy o własnym mieszkaniu, domu jednorodzinnym, nowoczesnym aucie, dostatku i świętym spokoju. Lubimy otaczać się gadżetami, nowinkami itp. Czy jednak znajdziemy człowieka, który chce służyć jakiejś wyższej idei, jakiemu środowisku –pomijam partyjne- a nie tylko swojej własnej wygodzie? Niestety takich ludzi dzisiaj brakuje: ludzi z wartościami, zasadami i zdolnością do...

Okrutność człowieka względem człowieka

Rzekomo w naszym kraju nie ma już okrutnego traktowania ludzi. To nieprawda. Główny prym wiodą w tej sprawie sądy. Taki jeden skazał niewinnego (!) człowieka na odizolowanie na okres świąt i sylwestrowych szaleństw, czyli na spędzenie jednego i drugiego w granicach kraju. Naszego kraju. Do tego zero solidarności płci – sędzią jest kobieta i pokrzywdzoną przezeń okrutnie jest kobieta… …ta, która tak efektownie przejechała przez rondo i biedaczka wpadła do podziemnego przejścia. Nie dość, że się zestresowała, nie dość że było to późną porą, to jeszcze zakuto niewinną (bez prawomocnego skazującego wyroku każdy obywatel, niezależnie od płci, jest bez winy) w kajdanki i pozwolono fotografować niczym małpę w zoo. Na szczęście ewentualny brak makijażu litościwie zakryto w telewizorze, zresztą wraz z resztą buzi.                 W pełni zgadzam się z ową panią, że jest to niehumanitarne. Nie po to wywalczyliśmy wo...

Gwiazdki moc - tak sobie pomyślałem...

Okres przedświąteczny, to dla chrześcijan spory wysiłek – muszą przemierzyć drogę dłuższą niż z Nazaretu do Betlejem: Tesco , Lidl , Biedronka , Dino , Kaufland i NovaPark . Często nie jest to droga do „ Groty Narodzenia ”, ale cierpiętnicza „ Via Dolorosa ”. Kto by się odważył powiedzieć, że cała ta atmosfera –choć podkreślam iż jest ważna i warto dla niej żyć- to jednak spora dawka hipokryzji i zakłamania, przypominająca pod marketami wiejski festyn – z tą wszakże różnicą, że zamiast wieńca dożynkowego, mamy żłóbek… Tak sobie pomyślałem ... … wszystko inne zdaje się być podobne. Inaczej mówiąc – przedświąteczny czas, to wiara w gadatliwość zwierząt, ale jest mnóstwo dowodów na to, że szykując się do Wigilii i Bożego Narodzenia, to ludzie zamieniają się w zwierzęta.                „ Nie pchaj się kur…a, dobrze ? Kolejka jest z tyłu ” – szarmancko zwrócił uwagę swojemu bliźniemu pan w „Tesco” przy Słowiańskiej, na co ten zareagował ró...

Budżet Gorzowa - gdy polityczny las się budzi...

Dwa razy do roku – przy okazji absolutorium i uchwalania budżetu – budzi się gorzowska dżungla polityczna, a żyjące w niej zwierzęta dają o sobie głośno znać. Osły, barany, lisy, wilki, kozy i oczywiście określany mianem „ szeryfa ” pies -  wpadają w polityczny trans, a co za tym dalej idzie: pokazują na czym im tak naprawdę zależy. „ Jesteś piękna, ale kryjesz w sobie bestię ” – to tylko cytat z reklamy, ale jak ulał pasuje do kreowanej przez partie troski o miasto, która nijak się ma z ich postawą… Podczas dzisiejszej dyskusji nad przyszłorocznym budżetem, radni opozycji zachowali się jak patologiczny mąż i ojciec: żeby wypić kolejną flaszkę – a więc zrobić sobie PR przed zbliżającymi się wyborami -  postanowili wywrócić stół, przyłożyć w twarz matce, zbesztać sąsiadów, a na koniec rozbić dzieciom skarbonkę. Tym razem rozbili miejski budżet, ale ludziom „na haju” argumenty merytoryczne były obce. Zaczęło się od iście „ fridmanowskiej ” obniżki podatku od nieruchomości ...

Wniosek PO poniżej poziomu...

Ktoś się jednak skompromitował - góra urodziła mysz, z dużej chmury mały deszcz, albo jeszcze gorzej – próbowano ludziom zrobić wodę z mózgu. „ Ciemny lud to kupi ” – powiedział niegdyś ogólnopolski polityk prawicy, ale zdaje się iż gorzowscy radni Platformy Obywatelskiej uwierzyli, że makaron na uszy można nawijać nieustannie, a pracować nie trzeba. Wniosek na poziomie „ kiblonurka ” wnioskującego o urlop na żądanie, stał się przedmiotem poważnej dyskusji. Żeby chociaż formę zachowali… Nikt znający M. Gucię nie uwierzy, że takiego knota złożył sam od siebie, bo jest zbyt ambitny i zbyt precyzyjny, by dać się wystawić na pośmiewisko. Nie- stety, kolejny raz zrobiła to za niego partia. A szkoda, bo poważny wniosek jest na niższym poziomie niż wniosek "kiblonurka" o urlop na żądanie... A przecież mówimy o partii zrzeszającej w Gorzowie poważnych ludzi, której przewodzi aktywna i zaangażowana w Sejmie poseł Krystyna Sibińska oraz zdolny i odnoszący sukcesy zawodowe p...